Konstytucja RP oraz konkordat gwarantują rozdział Kościoła od państwa, a dyskusja na ten temat "wydaje się być wynikiem jakiegoś nieporozumienia"- podkreślił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski Stanisław Gądecki. Arcybiskup zaapelował, by w toku zbliżające się kampanii wyborczej nie wciągano Kościoła w spory polityczne.

Konstytucja RP oraz konkordat gwarantują rozdział Kościoła od państwa, a dyskusja na ten temat "wydaje się być wynikiem jakiegoś nieporozumienia"-  podkreślił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski Stanisław Gądecki. Arcybiskup zaapelował, by w toku zbliżające się kampanii wyborczej nie wciągano Kościoła w spory polityczne.
Arcybiskup Gądecki: dyskusja nt. rozdziału Kościoła od państwa jest nieporozumieniem. Zdjęcie ilustracyjne /pixabay.com /Internet

W swoim stanowisku arcybiskup Gądecki podkreślił, że rozdziałowi Kościoła od państwa odpowiada stan faktyczny, czyli wzajemna niezależność tych instytucji. Przypomniał również, że zgodnie z zapisami Konstytucji RP wprowadzony po latach prześladowania Kościoła model "przyjaznej separacji" przewiduje, iż stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii.

Argumentując swoje stanowisko arcybiskup odwołał się także do starego testamentu, w którym zaznaczony jest podział pomiędzy władzą i religią. Według Gądeckiego, w historii chrześcijaństwa zawsze mieliśmy do czynienia z dwoma "ośrodkami władzy", Kościołem i państwem.

Odwołując się do zapisów Konstytucji RP przewodniczący KEP podkreślił, że władza nie powinna być ślepa na wiarę, ale powinna utrzymywać równy dystans w stosunku do każdej konkretnej religii, światopoglądu czy wyboru filozoficznego, także ateizmu. W jego ocenie ten ostatni nie jest poglądem neutralnym.

Gądecki zaapelował także, by w toku zbliżające się kampanii wyborczej nie wciągano Kościoła w spory polityczne. Mam świadomość, że zbliża się kampania wyborcza i partie polityczne poszukują tematów, które uwyraźniłyby ich pozycję na scenie politycznej. Proszę jednak, aby w tę doraźną walkę nie wciągano Kościoła katolickiego. Kampania szybko minie, a później będziemy musieli tak czy owak ułożyć sobie - na zasadzie autonomii i zdrowej współpracy - wzajemne relacje z władzą, niezależnie od tego, która partia wygra wybory - powiedział.

Opracowanie: