Stewardesy z LOT-u odwołały zaplanowany na dziś dwugodzinny protest. Stało się tak po apelu Wiceministra Skarbu do zarządu spółki LOT o podjęcie negocjacji ze związkowcami. Pasażerowie uniknęli wielogodzinnych opóźnień lub odwoływania rejsów.

Dopiero kilka minut po godzinie 10 okazało się, że protest, który miał trwać do 12 nie rozpoczął się. Stewardesy zrezygnowały z niego, bo mają nadzieję na negocjacje. Narzekają, że z obecnym zarządem bardzo trudno dojść do porozumienia. Domagają się 30% podwyżek. Twierdzą, że pensje nie były podwyższane od 5 lat. Mówią też, że są najgorzej zarabiającą grupą w spółce LOT, a to głównie dzięki ich wytężonej pracy udało się firmie odnotować dodatni wynik finansowy. Posłuchajcie:

Elwira Niemiec, przewodnicząca Związku Zawodowego Personelu Pokładowego LOT, o powodach zawieszenia akcji protestacyjnej

Wojciech Kądziołka, rzecznik LOT-u o negocjacjach ze związkowcami

Nie bez znaczenia jest fakt, że właśnie na dziś zaplanowano posiedzenie Rady Nadzorczej LOT-u, w której Rząd chciał wymienić swoich 4 przedstawicieli. Ten manewr ma w przyszłym tygodniu umożliwić zmianę zarządu, na co z nieukrywaną nadzieją czekają związkowcy.