Użytkownicy platformy Vinted dostają wezwania od skarbówki do wyjaśnienia swoich transakcji - dowiedziała się "Gazeta Wyborcza". Vinted przekazała dane użytkowników, ponieważ firma podlega już unijnej dyrektywie DAC7.

REKLAMA

Firma Vinted to internetowa platforma handlowa, na której ludzie mogą sprzedawać i wymieniać się odzieżą używaną. Została założona na Litwie, ale jest popularna również w innych krajach. Wyborcza.biz dowiedziała się, że platforma przekazała dane o transakcjach swoich użytkowników Urzędowi Skarbowemu, a ten wzywa Polaków do wyjaśnień.

Mechanizm jest prosty: e-platformy proszą o dane sprzedających, następnie przekazują dane skarbówce, a ta sprawdza, czy dana osoba sprzedająca odprowadza należne podatki, czy ich unika. Sprawdzane mają być zarówno osoby mające zarejestrowaną własną działalność gospodarczą, jak i zwykły Kowalski - podała gazeta.

Podstawą prawną działań jest dyrektywa unijna DAC7, która ma zapobiegać wyłudzeniom podatkowym. W Polsce nie została jeszcze wdrożona, ale działa już na Litwie. Nad Wisłą ruszy 1 lipca 2024 r. Po tej dacie prześwietlenia swojej działalności handlowej mogą spodziewać się także użytkownicy Allegro czy OLX.

Zgodnie z przepisami, które chce wprowadzić Polska, obowiązek raportowania ma dotyczyć tych sprzedawców, którzy w okresie 12 miesięcy przekroczyli na danej platformie limit 30 transakcji sprzedaży towarów lub sprzedając, zarobili ponad 2 tys. euro.