Dyplomy MBA menedżerów ochrony zdrowia bierze pod lupę prokuratura prowadząca śledztwo w sprawie afery z Collegium Humanum - dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Śląski wydział Prokuratury Krajowej prowadzi postępowanie w sprawie nieprawidłowości z wydawaniem dyplomów przez tę prywatną uczelnię.

REKLAMA

Śledczych interesują wszelkie kwestie związane z trybem uzyskiwania świadectw ukończenia studiów podyplomowych przez kadrę zarządzającą ochroną zdrowia. Jej członkowie stanowią dużą grupę absolwentów tych specjalistycznych kursów.

Z ustaleń reportera RMF FM wynika, że część z nich zdecydowało się na MBA w związku z zapowiedziami resortu, że do pełnienia funkcji menadżera ochrony zdrowia będzie wymagany egzamin państwowy, z którego zwalnia dyplom właśnie tych studiów. Zapowiedział to pod koniec 2021 roku były minister zdrowia Adam Niedzielski.

Krytykowany przez środowisko przepis znalazł się w projekcie ustawy "o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa".

Minister Niedzielski nie chciał rozmawiać z naszym dziennikarzem na temat tej regulacji. Nie rozmawiam z mediami, dziękuję panu - usłyszał reporter RMF FM.

Jak dowiedział się Krzysztof Zasada, śledczy analizują też współpracę Collegium Humanum z innymi podmiotami - organizacjami, stowarzyszeniami i samorządami. Umowę o współpracy z uczelnią dotyczącą MBA podpisała między innymi rządowa Agencja Badań Medycznych. Partnerem programu były też samorządy pielęgniarek i położnych oraz aptekarzy.

Wieczorek dla RMF FM: Absolutna demolka systemu

Resort nauki i szkolnictwa wyższego obawia się dużej skali nieprawidłowości przy wydawania dyplomów MBA kadrze zarządzającej ochroną zdrowia przez Collegium Humanum. Krzysztof Zasada rozmawiał z ministrem Dariuszem Wieczorkiem.

Resort zauważył, że bardzo duża grupa kadry zarządzającej między innymi szpitalami ruszyła do prywatnych uczelni po tytuły MBA - w znaczącej części do Collegium Humanum. Według niego ma to bezpośredni związek z projektem ustawy "o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa", która wprowadzała obowiązek państwowych egzaminów, z których zwalniają właśnie te studia. Minister Wieczorek ma nadzieję, że prokuratura prześwietli okoliczności tworzenia tej regulacji, czy mogło dojść do lobbingu na rzecz prywatnych uczelni.

Wszystkie są znamiona, że coś takiego mogło mieć miejsce. W momencie, kiedy była dyskusja o tej ustawie, wiele uczelni planowało uruchomić tego typu kierunki, więc jedno z drugim było niewątpliwie powiązane - mówił RMF FM Wieczorek.

Byłe kierownictwo resortu zdrowia jest natomiast odmiennego zdania i przekonuje, że projekt ustawy, która ostatecznie nie weszła w życie, nie ma nic wspólnego z aferą Collegium Humanum.

Wieczorek potwierdza, że może być duży problem z dyplomami dla menedżerów ochrony zdrowia. W poprzedniej kadencji była przygotowywana ustawa, która wymagała tego typu dyplomów, jeżeli chodzi o zarządzanie ochroną zdrowia, więc pewnie jedno z drugim ma dużo wspólnego - powiedział Wieczorek.

Temat jest dużo szerszy i to nie dotyczy tylko Collegium Humanum. Prawda jest taka, że ostatnie osiem lat to absolutnie demolka systemu wyższej nauki w Polsce i odejście od kluczowej rzeczy, czyli jakości nauczania. Poprzednia władza poszła w ilość uczelni, a nie jakość. Dzisiaj trzeba będzie tak zmienić ustawę, żeby to wszystko uporządkować i to będzie bolesne m.in. dla takich uczelni jak Collegium Humanum - powiedział RMF FM Wieczorek.

Minister był pytany, czy oprócz śledztwa prokuratury, własne śledztwo przeprowadzi ministerstwo. Ustawa wprowadzona przez rząd Zjednoczonej Prawicy wyjęła spod kontroli te wszystkie studia podyplomowe, więc nawet nie ma możliwości, żeby kontrolować, ponieważ nie mamy takich instrumentów. To będzie wymagało zmiany ustawy i będziemy chcieli wprowadzić zapisy, żeby wszystkie studia podyplomowe, nadające jakiekolwiek uprawnienia, musiały podlegać wszystkim rygorom, którym podlegają normalne uczelnie wyższe - stwierdził Wieczorek.

Jak projekt ustawy komentują urzędnicy resortu zdrowia z czasów rządu PiS?

Byli urzędnicy resortu zdrowia z czasów rządu PiS twierdzą, że wspomniany projekt ustawy "o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa" nie ma nic wspólnego z działalnością prywatnej uczelni Collegium Humanum.

Z jednej strony byli urzędnicy zauważają, że do tej pory nie ma wymogu przejścia egzaminu państwowego, by zarządzać placówką ochrony zdrowia. Projekt - jak mówią - został oparty na rozwiązaniach przyjętych w ustawie o zarządzaniu mieniem państwowym z 16 grudnia 2016 roku. Był konsultowany z podmiotami medycznymi i uczelniami prowadzącymi studia MBA. Wśród tego gremium nie było Collegium Humanum. Ta uczelnia - jak przekonują - nie spełniała założeń przyjętych w projekcie ustawy w sprawie studiów MBA, które miały trwać trzy semestry i co najmniej 400 godzin dydaktycznych.

Według rozmówców reportera RMF FM, Collegium Humanum nigdy nie zbliżyło się do tych standardów, jeśli chodzi o studia MBA w ochronie zdrowia. Dodatkowo ostatecznie projekt ministerstwa upadł.

Były wiceminister przyznaje: Zdobyłem dyplom MBA w Collegium Humanum

Wśród absolwentów Collegium Humanum jest m.in. były wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

Przyznaję, zdobyłem dyplom MBA w Collegium Humanum - mówi RMF FM. Jak dodaje, tytuł uzyskał zdalnie, bo studiował w trakcie pandemii Covid-19.

Pytany, dlaczego zdecydował się na studia MBA w tej uczelni tłumaczy, że to była kontynuacja kursu na innej uczelni, przerwanego przez pandemię. Zapłacił za studia z prywatnego konta i przez pół roku odbywał studia zdalne, otrzymując drogą elektroniczną materiały:

To nie było tak, że one codziennie przychodziły, bo mniej więcej w odstępie dwu- i trzytygodniowym. Ale przychodziły wykłady, trzeba było je przeczytać, potem był na koniec test, trzeba było go rozwiązać, odesłać do nich. I tak to działało. Nie było tak, że dzisiaj płaciłem, a jutro dostałem dyplom - mówi Kraska.

Były wiceminister nie kryje też rozgoryczenia faktami, które wychodzą na jaw, dotyczącymi oszustw przy wydawaniu dyplomów w Collegium Humanum.

Czuję się, powiem szczerze, oszukany. Chciałem dostać nowe informacje, nową wiedzę, a de facto byłem w jakiejś grupie przestępczej - stwierdza.

Jak dodaje, z uzyskanego dyplomu nie robi żadnego użytku. Wrócił do pracy w karetce pogotowia.

W sprawie zatrzymano kolejne dwie osoby

Kilka dni temu w związku ze sprawą Collegium Humanum funkcjonariusze CBA zatrzymali dwie kolejne osoby. To dyrektor Biura Polskiej Komisji Akredytacyjnej Artur G. oraz jego żona.

Według śledczych, Artur G., będąc dyrektorem Komisji Akredytacyjnej, powołując się na wpływy w tej instytucji, zażądał łapówki od rektora uczelni Pawła C. w zamian za załatwienie pozytywnej zgody Komisji dla Collegium Humanum na prowadzenie studiów MBA.

Korzyść majątkowa miała wynieść 450 tysięcy złotych, a dodatkowo dyrektor chciał zatrudnienia na uczelni swej żony.

Żona z kolei usłyszała zarzuty przyjęcia ponad 270 tysięcy złotych korzyści majątkowej oraz korzyści osobistej polegającej na zatrudnieniu w Collegium.

Prywatna uczelnia miała w ofercie błyskawiczne kursy

Collegium Humanum, powstało w 2018 r. w Warszawie. Prywatna uczelnia miała w ofercie błyskawiczne kursy, dzięki którym można było zdobyć dyplom MBA. Takie dyplomy ułatwiają m.in. ścieżkę do rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa.

Wiarygodność dokumentów wydawanych przez Collegium Humanum miały zapewniać m.in. zagraniczne uczelnie, jednak okazało się, że nie miały one uprawnień do prowadzenia studiów MBA.

Wśród absolwentów Collegium Humanum byli m.in. politycy, prezesi i członkowie zarządów spółek Skarbu Państwa, oficerowie służb specjalnych i dowódcy wojskowi.