Młoda foka wdarła się do domu w Nowej Zelandii, zestresowała kota, poleżała w korytarzu przy schodach, a potem wdrapała się na kanapę, by odpocząć. Spędziła w budynku dwie godziny, po czym wróciła do morza. Jej wizytę uwiecznili na zdjęciach właściciele domu, na Facebooku opublikował uniwersytet, w którym pracuje głowa rodziny - biolog morski Phil Ross.

REKLAMA

Phil Ross, biolog morski z University of Waikato był więcej niż zaskoczony wizytą młodej foki w swoim domu, który leży w Mount Maunganui zaledwie 150 metrów od brzegu morza.

Żałował, że jego w tym czasie nie było.

"To była jedyna okazja, żeby w domu przydał się biolog morski. Straciłem szansę, żeby zabłysnąć’ - żartował później.

W środę rano jego żona pojechała na siłownię. Kiedy wsiadała do samochodu, coś mignęło jej kątem oka. Pomyślała, że to może pies sąsiadów i odjechała nie przywiązując do tego wagi.

Do domu wróciła po godzinie. Jakie było jej zaskoczenie, kiedy po otwarciu drzwi zobaczyła w przedpokoju małą foczkę. Ta na jej widok najwyraźniej przestraszyła się i pognała do pokoju.

Jenn Ross obudziła śpiące na piętrze dzieci, żeby zeszły na dół i przywitały się ze swoim nowym pupilem.

Foka w tym czasie wdrapała się na kanapę i tak spędziła około godziny.

W końcu poirytowana przedłużającą się wizytą gościa gospodyni domu zdołała zgonić zwierzę z sofy i delikatnie naprowadzić ku drzwiom wyjściowym i dalej do ogrodu. Następnie zadzwoniła po strażników departamentu przyrodniczego, którzy przetransportowali fokę morza.

Phil Ross podejrzewa, że foczka dostała się do domu przez wejście dla kota w drzwiach. Prawdopodobnie napotkała pupila rodziny o imieniu Coco na podwórku, ten przestraszył się foki, uciekł do domu, a foczka podążyła w jego ślady.

Coco wymknęła się potem z domu i schroniła u sąsiadów. Kiedy państwo Ross przynieśli ją po wszystkim do domu, długo leżała przestraszona w łóżku na piętrze i nie chciała zejść na dół.

Biolog tłumaczy, że spacery młodych fok o tej porze roku nie są niczym zaskakującym. Właśnie odeszły od piersi matek i zaczynają poznawać świat. "Podejrzewam, że jak większość nastolatków niekoniecznie podejmują rozsądne decyzje" - powiedział Phil Ross, nawiązując do wizyty foczki w swoim domu.