"To nigdy nie jest formalność, (...) to pewnego rodzaju test dla jedności koalicji rządzącej. (...) Jeżeli jest koalicja rządząca, musi trzymać jedność" - ocenił Bartosz Arłukowicz, europoseł KO i były minister zdrowia, odnosząc się do głosowania nad wotum nieufności wobec Pauliny Hennig-Kloski, ministry klimatu i środowiska oraz Jolanty Sobierańskiej-Gredny, ministry zdrowia. "Dyskusje toczące się publicznie na temat ‘poprzeć, czy nie poprzeć’ uważam za dość absurdalne. Albo się jest w koalicji rządowej, albo się nie jest. Jak się nie jest, to Kaczyński czeka z otwartymi rękami" - dodał gość Rozmowy o 7:00 w Radiu RMF24.

REKLAMA

Słuchaj Radia RMF24>>>

Głosowanie nad wotum nieufności wobec dwóch minister

Bartosz Arłukowicz na antenie Radia RMF24 podkreślił, że publiczne zgłaszanie nowych postulatów programowych, takich jak zmiany w progach podatkowych, powinno odbywać się na drodze rządowej, a nie za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Każda formacja w koalicji rządowej ma prawo zgłaszać swoje pomysły, ale miejscem do zgłaszania pomysłów nie jest portal X, nie jest Facebook, nie są publiczne awanturki, tylko jest posiedzenie rządu bądź rozmowy z premierem. Jeżeli ktoś ma jakieś propozycje podatkowe, finansowe, budżetowe, jakiekolwiek dla państwa, pierwszym rozmówcą powinien być premier bądź minister finansów - powiedział polityk KO.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

"Test dla jedności koalicji rządzącej". Ważą się losy dwóch minister

Sytuacja w ochronie zdrowia

Arłukowicz zwrócił uwagę na problem rozdrobnienia struktury właścicielskiej szpitali, co jego zdaniem utrudnia efektywne zarządzanie środkami z Narodowego Funduszu Zdrowia. Wskazał, że konkurencja o kadrę medyczną między placówkami należącymi do różnych podmiotów samorządowych i rządowych w obrębie jednego regionu pogłębia kryzys finansowy placówek.

Jeśli mamy tylu właścicieli szpitali na jednym rynku i jeden worek pieniędzy, z którego te szpitale są finansowane, to musi powstawać niezdrowa konkurencja. Bez kierunkowej zmiany, czyli naprawdę poważnej dyskusji o strukturze właścicielskiej szpitali i sposobie finansowania zdrowia w poszczególnych regionach, ten problem będzie się nawarstwiał niezależnie od koloru politycznego rządu - mówił Arłukowicz.

Dlaczego Łukasz Mejza nie jest już członkiem klubu PiS?

Europoseł skomentował również spór prezydenta Karola Nawrockiego z rządem w sprawie regulacji rynku kryptowalut oraz zapowiedzi odtajnienia aneksu do raportu o likwidacji WSI. W jego opinii działania te mają na celu odwrócenie uwagi od bieżących problemów.

Rząd zareagował, przedstawiając dwie ustawy, przeciwko którym regulującym bezpieczeństwo ludzi w zakresie kryptowalut był prezydent naszego państwa. My sobie wybraliśmy Nawrockiego na prezydenta i nasz prezydent Nawrocki dwukrotnie powiedział: "nie zgadzam się" - dodał.

Bartosz Arłukowicz odniósł się także do usunięcia Łukasza Mejzy z klubu PiS.

Nie wyrąbali go z klubu za oszukiwanie rodziców chorych dzieci, jak wciskał im kit i żerował na nich finansowo, ani za stwarzanie realnego zagrożenia dla życia innych ludzi na drodze. Ale jak postanowił wleźć do klatki ubrany w spodenki sportowe i lać się po twarzach z jakimś innym gościem, to wtedy uznali, że trzeba go wyrzucić - ironizował europoseł KO.