„Idziemy do prezydenta z takim przekazem, z jakim wczoraj poszła Komisja Obywatelska, z jakim pójdzie Trzecia Droga. Będziemy mówić jednym głosem, że chcemy, jako partie jeszcze opozycyjne, które mają większość po wygranych wyborach, że chcemy stworzyć wspólny rząd i ten rząd będzie ze sobą współpracować. Musi usłyszeć to od nas wszystkich” – mówiła posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus w Rozmowie o 7:00 w RMF FM i Radiu RMF24.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Scheuring-Wielgus: Idziemy do prezydenta z przekazem, że chcemy stworzyć rząd

Prowadzący rozmowę pytał również, czy posłanka dogada się w kwestiach światopoglądowych, np. prawa do aborcji z posłami Trzeciej Drogi. "Nie nazywajmy praw człowieka kwestiami światopoglądowymi. Jestem w stanie sobie wyobrazić wiele rzeczy, które się innym nie mieszczą się w głowie. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że większość będzie miała w tej sprawie takie samo zdanie. Jestem sobie w stanie wyobrazić nawet, że ja ich do tego przekonam" - przekonywała Scheuring-Wielgus.

Obecna i nowo wybrana posłanka Lewicy podkreśliła, że w sto dni nie uda się przeprowadzić liberalizacji prawa aborcyjnego, ale jest możliwe wprowadzenie ustawy dekryminalizacyjnej.

Joanna Scheuring-Wielgus zapewniła też, że jeśli taka będzie wspólna decyzja koalicjantów, bez wahania poprze kandydaturę polityka Trzeciej Drogi na marszałka Sejmu. Przyznała również, że obecnie nie ma ustaleń dotyczących podziału resortów, a ona sama nie jest zainteresowana ministerialną teką. "Nie jestem zainteresowana pracą w resorcie, chciałabym uporządkować kwestie związane z państwową komisją ds. pedofilii, bo tym się nikt nie zajmie" - mówiła w Rozmowie o 7:00 w RMF FM i Radiu RMF24.

Zdaniem Scheuring-Wielgus kwestia związana z Państwową Komisją ds. Pedofili cały czas wisi w powietrzu: "Ona nie działa, nie ma wybranego przewodniczącego" - dodała.

"Błażej Kmieciak świetnie wykonywał swoją robotę"

Jej zdaniem do tej kwestii trzeba w końcu podejść na serio: "Trzeba zmienić ustawę o działalności komisji. Bo ona jest bezzębna, nie ma możliwości działania, wyciągania dokumentów z diecezji, nie ma możliwości dawania albo brania udziału w zadośćuczynieniu dla ofiar. Przecież wszystkie osoby, które są pokrzywdzone, mają w sobie cierpienie, które wymaga leczenia. Jest mnóstwo rzeczy, które należałoby poprawić i ja na pewno będę składała takie projekty ustaw" -mówiła posłanka Lewicy. Wszystko zależy też od tego, kto będzie nowym ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym.

A czy chciałaby objąć stanowisko przewodniczącej tej komisji? "Absolutnie nie, ponieważ w tej komisji nie powinien zasiadać żaden polityk. W tej komisji powinny zasiadać osoby, które są fachowcami jeżeli chodzi o przestępstwa wobec dzieci. Tam powinni być seksuolodzy, psycholodzy. Zresztą akurat Błażej Kmieciak, były szef tej komisji, świetnie wykonywał swoją robotę mając tak bezzębną komisję. To jest duża strata, że nie jest nadal przewodniczącym. Jest tam kilka osób, które rzeczywiście, na serio do tej pracy podchodzą, ale trzeba by było jednak kilka osób wymienić, które są stricte polityczne i akurat w tej komisji nic dobrego nie zrobiły" - tłumaczyła.

Zdaniem Scheuring-Wielgus Kmiecikowi specjalnie podcięto skrzydła: "Błażej Kmieciak jest dobrym przykładem, bo on rzeczywiście bardzo konsekwentnie i z całym zaangażowaniem robił wszystko, żeby ta komisja działała. I niestety postały mu podcięte skrzydła. I mam wrażenie, że zrobiono to specjalnie, ponieważ była zmiana odnośnie szefowania tej komisji. Miała być to osoba, która jest prawnikiem. Pan Kmieciak nie jest prawnikiem, więc musiał zrezygnować. I doprowadzono do tego, że ta komisja przestała funkcjonować. A przecież cały czas pracownicy pobierają pieniądze za niedziałanie" - wyjaśniła Scheuring-Wielgus.

"Na ostatniej prostej zadziałało hasło: Albo Trzecia Droga albo trzecia kadencja PiS-u"

Posłanka Lewicy odniosła się również do słów Włodzimierza Cimoszewicza, który na antenie RMF FM i Radia RMF24 stwierdził, że wynik wyborczy Lewicy można określić jako taką "zwycięską porażkę", jego zdaniem Lewica za mało pracowała też w terenie: "Zgodzę się z tym, co powiedział Cimoszewicz. Nazywam to takim słodko-gorzkim zwycięstwem. Czy ono świadczy o tym, że za mało pracowaliśmy w terenie? Tu akurat absolutnie się nie zgadzam, dlatego, że wszyscy bardzo ciężko pracowali, przynajmniej przez ostatnie dwa lata" - mówiła Scheuring-Wielgus.

"Zjechaliśmy Polskę wzdłuż i wszerz z różnymi naszymi akcjami, jak bezpieczna rodzina, bezpieczny senior. Więc tu nie o to chodzi. Tu na ostatniej prostej zadziałało hasło: albo Trzecia Droga albo trzecia kadencja PiS-u. I wszyscy pompowaliśmy akurat w ten obszar i bardzo dobrze, dlatego, że było takie zagrożenie, że Trzecia Droga może nie wejść, a na to nie mogliśmy sobie pozwolić. I teraz mamy klub parlamentarny, który składa się z 35 osób. To jest duży klub, mamy 9 senatorów, 26 posłów. I ja się z tego bardzo cieszę. A jeszcze bardziej cieszę się z tego, że będziemy mieli możliwość współrządzenia" - stwierdziła posłanka Lewicy.