"Przecież wszyscy wiemy, że nie chodzi o żadną przyjaźń polsko-węgierską. Chodzi o to, że pan prezydent Nawrocki postanowił na ostatniej prostej kampanii węgierskiej poprzeć pana Orbana. A Orban to jest ktoś, kto jest sojusznikiem Putina, to jest pieszczoch Putina. Jeżeli polski prezydent obściskuje się z pieszczochem Putina, to we mnie wywołuje to jak najgorsze wrażenie, bo uważam, że to jest przeciw polskiemu bezpieczeństwu" – tak skomentował wizytę prezydenta Karola Nawrockiego na Węgrzech gość Porannej rozmowy w RMF FM Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video
Karol Nawrocki weźmie dziś udział w obchodach Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Z tej okazji przed południem w Przemyślu spotka się z prezydentem Węgier, a następnie głowa państwa poleci do Budapesztu. Tam odbędzie on rozmowę z premierem Viktorem Orbanem na trzy tygodnie przed wyborami parlamentarnymi.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
Jakby pan prezydent nie rozumiał, że Putin jest Hitlerem XXI wieku, że Putin zagraża suwerenności całej Europy Środkowej i popieranie jakiejkolwiek osoby w Unii Europejskiej, która jest koniem trojańskim Putina, to jest po prostu sprzeczne z polską racją stanu - mówił o tej wizycie Kierwiński.
Jak przypomniał szef MSWiA, to Viktor Orban blokuje zwrot dla Polski 2 miliardów za sprzęt, który przekazaliśmy Ukrainie.
Tomasz Terlikowski zapytał, co w sytuacji, jeżeli 12 kwietnia okaże się zwycięski dla premiera Orbana. Czy rząd Donalda Tuska będzie z nim współpracował?
Jak przyznał minister, cała Europa ma problem we współpracy z Viktorem Orbanem i cała Europa czeka na jego przegraną. Tym bardziej nie powinni go na ostatniej prostej popierać ani pan Nawrocki, ani były premier, bo to jest po prostu szkodliwe dla polskiej racji stanu - dodał.
Kierwiński przypomniał, że w grudniu Karolowi Nawrockiemu nie brakowało odwagi, by poinformować, że podczas swojej wizyty na Węgrzech nie spotka się on z Orbanem. Pałac Prezydencki tłumaczył wtedy, że decyzja ta miała związek "ze zrealizowaną przez Premiera Viktora Orbana wizytą w Moskwie i jej kontekstem".
Teraz po prostu wpisuje się w politykę węgierską, jeżeli chodzi o wybory i mówi: "ok, jakoś przeżyję to, że Orban obściskuje się z Putinem", bo interes polityczny PiS-u, aby wygrał Orban jest ważniejszy - tłumaczył szef MSWiA.
W rozmowie poruszony został także wątek Naczelnego Sądu Administracyjnego, który 20 marca zobowiązał warszawski urząd stanu cywilnego do wpisania do polskiego rejestru aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą.
Jak zaznaczył Kierwiński, jego zdaniem orzeczenie to jest stosowane przez PiS do wywołania histerii w kraju. To jest wyrok, w którym stroną nie jest rząd polski. To nie jest wyrok, którego stroną jest Komisja Europejska czy te wszystkie organy, które wymienia PiS. Naczelny Sąd Administracyjny mówi, że skoro para homoseksualna zawarła związek poza granicami Polski, to to małżeństwo musi być w Polsce uznane, co nie jest równoznaczne z jakimikolwiek zmianami polskiego prawa, mówiącymi o tym, że w Polsce dopuszczalne jest małżeństwo osób tej samej płci - wyjaśnił minister.
Materia jest trudna od strony prawnej. Natomiast cała ta histeria pisowska pokazuje tak naprawdę, z jak złymi ludźmi mamy do czynienia. (...) Niezależnie od tego, jakie ktoś ma poglądy, niezależnie od tego, jaką ktoś ma orientację, to winniśmy mu szacunek - dodał gość Porannej rozmowy w RMF FM.
Tomasz Terlikowski zapytał, czy w związku z wojną na Bliskim Wschodzie zagrożenie terrorystyczne w Polsce wzrosło.
Ono jest na stabilnym, ale podniesionym poziomie. Podniesionym w tym sensie, że od czasu wybuchu wojny na Ukrainie ten poziom jest wyższy. Też trzeba powiedzieć jasno, że to, co zdarzyło się pod Garwolinem, jeżeli chodzi o ten akt dywersji, kwestia wlotu dronów na nasze terytorium we wrześniu zeszłego roku, to są wszystko sygnały, że Rosja, że Białoruś cały czas poszukują nowych środków, aby tą wojnę hybrydową cały czas toczyć - wyjaśnił.
Jeśli chodzi o akty terrorystyczne związane z fundamentalizmem islamskim, to - jak zaznaczył minister - Europa od zawsze musiała się z nim mierzyć. My oczywiście zaraz po wybuchu tego konfliktu na Bliskim Wschodzie wzmocniliśmy ochronę policyjną placówek dyplomatycznych stron zaangażowanych w ten konflikt - zaznaczył.