"Wątpię, żeby PKOI pytał MSZ o zdanie na temat współpracy z Zondacrypto. Ta spółka nie jest zarejestrowana w Polsce, więc nie ponosimy za to odpowiedzialności. Natomiast będziemy pomagać polskim obywatelom, jeśli ktoś ich skrzywdził za granicą" - powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Władysław Teofil Bartoszewski, wiceszef polskiej dyplomacji. Podkreślił także, że resort spraw zagranicznych prowadzi rozmowy ze stroną amerykańską na temat otrzymania uzbrojenia od USA. "Wiele państw czeka na amerykańskie uzbrojenie. Dyplomacja działa i z całą pewnością nie jesteśmy na końcu kolejki" - stwierdził.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video
Gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM wiceminister spraw zagranicznych Władysław Teofil Bartoszewski był pytany m.in. o to, czy Polski Komitet Olimpijski przed zawarciem umowy z Zondacrypto posiłkował się opinią resortu dyplomacji na temat tej spółki.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
Wątpię, żeby PKOl pytał Ministerstwo Spraw Zagranicznych o zdanie na temat współpracy z Zondacrypto. Większość takich organizacji, jak prowadzi działalność biznesową, sponsoringową, czy też reklamową, to nie pyta się MSZ-u o zdanie - wskazał.
@pkolpl konsultowa si z MSZ ws. umowy z @zondacrypto?"Wikszo organizacji nie pyta o zdanie @MSZ_RP jak prowadzi dziaalno biznesow - mwi @WTBartoszewski, wiceminister @MSZ_RP, @nowePSL w Popoudniowej #RozmowaRMF. "Sprawa z @zondacrypto uderza w Estoni, bo tam... pic.twitter.com/cHdDKqK6J7
Rozmowa_RMFApril 22, 2026
Dodał, że ta spółka nie jest zarejestrowana w Polsce, więc MSZ nie ponosi za nią odpowiedzialności. Natomiast - jak zapewnił wiceszef MSZ - będziemy pomagać polskim obywatelom, jeśli ktoś ich skrzywdził za granicą.
Dopytywany zaś przez prowadzącego Piotra Salaka o to, czy państwo polskie wie, gdzie obecnie przebywa były już szef spółki Zondacrypto Przemysław Krall, stwierdził, że "nie ma takiej wiedzy". Zaznaczył jednocześnie, że ta sprawa dotyczy bardziej kompetencji resortu sprawiedliwości niż MSZ-u.
Zaprzeczył także, aby kanałami dyplomatycznymi polski MSZ otrzymywał ostrzeżenia przed działalnością spółki Zondacrypto. Nic nie wiem w tej materii. Jak mówię: to nie jest temat, którym się zajmuje, a sprawa wynikła dość nagle i jest to temat, który jest przedmiotem badań prokuratury raczej niż MSZ - wskazał.
Władysław Teofil Bartoszewski był pytany także o wypowiedź szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, który stwierdził, że w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie mogą pojawić się problemy z dostawami amerykańskiego uzbrojenia do Polski.
Dyskusje w takiej sytuacji zawsze są prowadzone, tylko problem polega na tym, że możliwości produkcyjne - nawet Stanów Zjednoczonych, które mają ogromne fabryki zbrojeniowe - nie są bez końca. Fabryka może wyprodukować mniej więcej 650 pocisków balistycznych rocznie. Jak się ich zużyje dwa razy tyle na Bliskim Wschodzie, to się pojawiają problemy - wskazał.
Na pytanie prowadzącego o to, że kolejka państw, które czekają na dostawę amerykańskiego uzbrojenia jest długa, stwierdził, że "polska dyplomacja działa w tej sprawie. Podkreślił także, że szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ma bardzo dobre relacje ze swoim odpowiednikiem po stronie amerykańskiej Pete'm Hegsethem.
Z całą pewnością nie jesteśmy na końcu kolejki - zapewnił.
Odniósł się także do kwestii potencjalnego porozumienia pokojowego na Bliskim Wschodzie, komentując, kiedy takie rozwiązanie może zostać wcielone w życie.
Tego nikt nie jest w stanie przewidzieć. Sytuacja zmienia się dość drastycznie. W Iranie ewidentnie są grupy reprezentowane przez odpowiednika naszego marszałka Sejmu oraz ministra spraw zagranicznych, które są gotowe na takie porozumienie. Są też grupy związane z siłami Gwardii Republikańskiej, która chce iść na zwarcie ze Stanami Zjednoczonymi, ponieważ nie zgadza się z podstawowym warunkiem USA popieranym nota bene przez całą Unię Europejską, że Iran nie może wyprodukować bomby nuklearnej - skomentował.
Na pytanie prowadzącego Piotra Salaka, czy działania amerykańskiej dyplomacji są przemyślane, odparł, że "Prezydent Trump lubi negocjować w sposób zaskakujący, z czego nie wynika, że w sposób wadliwy bądź nieskuteczny".
Najpierw wybucha wielka bomba, a potem są negocjacje. To bywa całkiem skuteczne. W tej sytuacji dwa tygodnie temu nikt by nie powiedział, że nagle wysocy przedstawiciele Iranu są gotowi iść na kompromis ze Stanami Zjednoczonymi, a tutaj wyraźnie nastąpił podział wewnątrz - dodał.
Bartoszewski był pytany również o sytuację Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którzy od kilku miesięcy przebywają na Węgrzech. Sytuacja tych polityków, po przegranych przez obóz Viktora Orbana wyborach parlamentarnych, uległa zmianie. Prowadzący zapytał gościa Popołudniowej rozmowy w RMF FM, czy wobec tego ci politycy wrócą do Polski?
To nie jest niemożliwe. Chyba żeby przyjęli nagle obywatelstwo węgierskie, co prawnie jest bardzo skomplikowane, ale w szczególnych przypadkach to można uzyskać. Są takie mechanizmy. W związku z tym zobaczymy. Mam nadzieję, że obaj panowie jak najszybciej się znajdą w Polsce i odpowiedzą przed wymiarem sprawiedliwości - wskazał.
Wiceszef MSZ komentował także na antenie radia zamieszanie z posłem Konfederacji Konradem Berkowiczem i wpisem ambasady Izraela w Polsce, zamieszczonym w serswisie X. Ta zasugerowała, że polskie władze powinny usunąć tego polityka z ław Sejmu RP.
Prowadzący zapytał naszego rozmówcę o reakcję MSZ na taki wpis strony izraelskiej. Myślę, że będzie wyrażenie niezadowolenia, ponieważ ambasada nie powinna się wtrącać. Poseł Berkowicz zachował się absolutnie skandalicznie i zostanie za to ukarany przez Sejm - stwierdził.
""Myl, e bdzie wyraenie niezadowolenia, poniewa @IsraelinPoland nie powinna si wtrca (...) Pose @KonradBerkowicz zachowa si absolutnie skandalicznie i zostanie za to ukarany przez Sejm (...) Ambasada jakiegokolwiek pastwa w Polsce nie moe mwi Sejmowi czy Senatowi,... pic.twitter.com/laqGRiWoZ1
Rozmowa_RMFApril 22, 2026
Podkreślił, że "ambasada jakiegokolwiek państwa w Polsce nie może mówić Sejmowi czy Senatowi, kto ma prawo zasiadać w Sejmie i Senacie". Pan Berkowicz - kontynuował - którego opinii kompletnie nie podzielam: uważam je za skandaliczne i szkodliwe dla Polski i dość ohydne, został wybrany przez polski elektorat i nie może zostać wyrzucony z Sejmu nawet przez marszałka Sejmu, już nie mówiąc o obcym ambasadorze - dodał.
Zaznaczył przy tym, że domaganie się od polskiego rządu, żeby usunął posła wybranego do parlamentu jest bezprecedensowe.
Widzimy posłów rozmaitych parlamentów (europejskich i nie tylko europejskich) i również Knesetu w Izraelu, którzy mówią rzeczy, z którymi się kompletnie nie zgadzamy. Uważamy je za skandaliczne, ale do głowy by nam nie przyszło mówić, że: "macie wyrzucić posła z parlamentu" - podsumował gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM wiceminister spraw zagranicznych Władysław Teofil Bartoszewski.