"To jest sytuacja bez precedensu. Prezydent zgłosił weto do swojego własnego podpisu – pięć dni po tym, jak go złożył" – mówił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM szef Polski 2050 Szymon Hołownia. "Takiego osłabienia Polski, jak w tym tygodniu, nikt nie mógł się spodziewać" – ocenił gość Marka Tejchmana.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Szymon Hołownia: Ta ustawa robi drogę rosyjskim wpływom

Czy PiS zrobił w konia Trzecią Drogę - dopytywał swojego gościa Marek Tejchman, wskazując na zgłoszoną przez prezydenta Andrzeja Dudę zapowiedź nowelizacji ustawy o komisji weryfikacyjnej badającej rosyjskie wpływy.

Ta ustawa przecież obowiązuje - ta ustawa, którą podpisał prezydent. To, że ją chce znowelizować, to jeszcze nic nie zmienia. (...) Tak, jak prezydent zaskoczył PiS szybkim podpisaniem ustawy, tak samo zaskoczył ich nowelizacją - stwierdził Szymon Hołownia.

Tak naprawdę to jest sytuacja bez precedensu. Prezydent zgłosił weto do swojego własnego podpisu - pięć dni po tym, jak go złożył. Takich historii w polskiej polityce, w polskiej demokracji jeszcze nie było - ocenił Hołownia.

Takiego osłabienia pozycji Polski, jakiego doświadczyliśmy w tym tygodniu, takiego osłabienia pozycji prezydenta, nikt się nie mógł spodziewać - podkreślił lider Polski 2050.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Hołownia o komisji ds. wpływów rosyjskich: To prawo trzeba wyrzucić do kosza

Jak dodał, na to osłabienie zwrócili uwagę Amerykanie w oświadczeniu Departamentu Stanu. Zdaniem Hołowni, Stany Zjednoczone zwróciły Polsce uwagę, że ustawa mająca być antyrosyjska, jest antypolska.

Będąc antypolska, jest prorosyjska. Nakręca polaryzację, sprawia, że wojna polsko-polska staje się jeszcze bardziej gorąca - tłumaczył Hołownia.

Marek Tejchman zapytał swojego gościa, czy nie przeszkadza mu wtrącanie się Amerykanów do polskiej polityki. To bardzo źle, że Polska znalazła się w takiej sytuacji, że Amerykanie czy ktokolwiek muszą zabierać głos w tej sprawie. Gdybyśmy się mieścili w szerokim torze demokracji i nie byłoby co do tego wątpliwości, to nikt by się w to nie wtrącał - oświadczył szef Polski 2050.

Amerykanie - według Hołowni - wtrącają się w ten sposób, że "mówią: słuchajcie, w ważnym kraju, przyfrontowym, gdzie jest mnóstwo naszych żołnierzy i od którego bardzo dużo zależy, jesienią może się skończyć demokracja i wybory mogą nie być wolne".

Czy w Polsce może się skończyć demokracja? - dopytywał prowadzący Popołudniową rozmowę w RMF FM.

Amerykanie powiedzieli bardzo jasno w swoim oświadczeniu - i ja się z tym akurat zgadzam - że może być zagrożony proces demokratyczny, (...) bo pozbawia się na podstawie bezprawnej, bolszewickiej ustawy biernego programu wyborczego i nie można się od tego odwołać w normalnym trybie - dowodził Hołownia.

To jest bomba atomowa, którą oni przygotowali nie widząc jeszcze na kogo ją zrzucą, ale chcieliby, żeby wjechała na scenę - dopowiedział szef Polski 2050.

To prawo trzeba wyrzucić do kosza - stwierdził Hołownia. Ludziom w Polsce należy się uczciwa polityka a nie szukanie haków - dodał.

Zapytany, czy po wygraniu wyborów przez opozycję, komisja zostanie zlikwidowana, Szymon Hołownia odparł: Ona się do niczego nie nadaje w takim kształcie. Proszę powiedzieć, jaka jest materia sprawy? Obawa o rosyjskie wpływy w Polsce. Co robiły przez osiem lat służby PiS, jeżeli nie wytropiły tych wpływów i teraz miałaby to zrobić cyrkowa komisja powołana pięć miesięcy przed wyborami?

Ta ustawa robi drogę rosyjskim wpływom. (...) Putin tylko czeka na taki bałagan, jaki my dzięki temu ruchowi mamy - powiedział.

Hołownia potwierdził, że będzie uczestniczył w marszu 4 czerwca. Jasno mówimy, że idziemy na tę manifestację jako Trzecia Droga - oznajmił.

Hołownia: Zsunęliśmy z podium Konfederację, mam nadzieję, że skutecznie

Mało jest dziś, i widzimy to w badaniach, przepływów (elektoratów - przyp. red.) między ugrupowaniami opozycyjnymi. Między nami a Platformą żadnych praktycznie nie ma. Co miało się wydarzyć, to się wydarzyło. My dziś, i to też widzimy w badaniach, mobilizujemy: niezdecydowanych, tych którzy nie byli zdecydowani co, do tego czy pójść na wybory, a trzecia rzecz, też nie bez znaczenia, zsunęliśmy z podium Konfederację. Mam nadzieję, że zrobiliśmy to skutecznie - mówił w internetowej części Popołudniowej rozmowy w RMF FM Szymon Hołownia, jeden z liderów Trzeciej Drogi.

Hołownia tłumaczył również, że głosując na Konfederację tak naprawdę głosuje się na Prawo i Sprawiedliwość.

Dziś Konfederacja ma ultraliberalne oblicze i mówi: państwo nic ci nie da, i nic ci nie zabierze. Ale oni zrobią koalicję z PiS-em, który ich zje i będzie robił to rozdawnictwo jeszcze bardziej. Oni uciekając od rozdawnictwa, idą w jeszcze większe rozdawnictwo. Idą w PiS - mówił Hołownia.

I dodał, że jego partia nigdy w koalicję z Konfederacją nie wejdzie. Z Konfederacją nie będzie żadnej koalicji. Dziś sytuacja na scenie politycznej jest jasna: ani PiS, ani Platforma Obywatelska nie są wstanie samodzielnie przeważyć szali, osiągnąć większości. I wybór jest bardzo prosty. Albo tym trzecim będzie Konfederacja albo my - Trzecia Droga - tłumaczył lider Polski 2050.

Jego zdaniem będzie to wybór między "autokratyczną wizją państwa, która pójdzie razem z PiS, albo demokracją". I albo wygra blok demokratyczny, jeżeli my wygramy, albo wygra PiS ze swoją opowieścią, jeżeli Konfederacja będzie na trzecim miejscu. To od nas dziś, od Trzeciej Drogi, i to pokazuje każdy sondaż, zależy to, w którą stronę to pójdzie jesienią - dodał Hołownia.

Gość RMF FM zaznaczył też, że jako jedyne ugrupowanie polityczne wprost powiedziało, że jest przeciwne waloryzacji 500 plus. Uważamy, że te pieniądze powinny być zainwestowane w inne rzeczy służące nam wszystkim. Choćby w takie rzeczy, których dziś najbardziej potrzebujemy, czyli ochronę zdrowia, edukację i transport publiczny. My dziś potrzebujemy tego, żeby państwo sprawiało, że życie jest dla nas wszystkich tańsze, a nie rozdawania wszystkim pieniędzy jak leci, bez żadnych warunków wstępnych - mówił Hołownia.

Lider Polski 2050 był też pytany czy do Trzeciej Drogi może jeszcze dołączyć Porozumienie Magdaleny Sroki, wcześniej Jarosława Gowina. Nie. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji i nie ma też takich rozmów w ramach Trzeciej Drogi - stwierdził Hołownia.

Porozumienie nie znajdzie się na naszych wspólnych listach, jeżeli ja będę miał na to wpływ. Nie dlatego, żebym pałał jakąś nienawiścią czy niechęcią, natomiast Porozumienie ma teraz czas na to, żeby przemyśleć to, co robiło wcześniej. I zbudować się na nowo, ale to nie musi być w ramach Trzeciej Drogi - dodał Hołownia.