"Dzisiaj Stany Zjednoczone zawstydzają Unię Europejską, przeznaczając wielokrotnie więcej na pomoc dla Ukrainy, która leży na kontynencie europejskim, niż Komisja Europejska. To jest po prostu wstyd" – mówił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Adam Bielan, europoseł i prezes partii Republikańskiej. "Ja jako poseł do PE jestem zawstydzony, chociaż to nie jest decyzja PE. My w Parlamencie Europejskim praktycznie na każdej sesji w tej chwili głosujemy wnioski i apele do KE o przyspieszenie działań. Niestety tak, jak w przypadku pandemii Covid-19, tak teraz KE postępuje bardzo, bardzo wolno. Mam nadzieję, że to się zmieni" – mówił gość Piotra Salaka.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Bielan: Dzisiaj Stany Zjednoczone zawstydzają Unię Europejską

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Bielan: Dzisiaj Stany Zjednoczone zawstydzają Unię Europejską

"Musi dojść do zmiany budżetu unijnego, tej "siedmiolatki" unijnej, zwanej wieloletnimi ramami finansowymi. Potrzebna jest konferencja międzyrządowa, zmiana budżetu i właśnie dlatego - moim zdaniem - KE wciąż zwleka z taką inicjatywą, obawia się głosu takich państw jak Holandia, czy innych państw, które należą do tzw. grupy skąpców - tak to się nazywa nieformalnie w Brukseli - grupy państw, które nie chcą większego budżetu unijnego. Zmiana budżetu może nastąpić w kilka dni, jeśli będzie dobra wola" - podkreślił.

Adam Bielan w rozmowie mówił także, że będzie składał wniosek o pozwolenie na broń.

"Dlatego, że chciałbym mieć broń, z bronią będę czuł się bezpieczniej, jak wielu innych polskich polityków dostaję bardzo wiele pogróżek, szczególnie w ostatnim czasie. Składam regularnie zawiadomienia na policję po każdym mailu czy liście. Takich wiadomości dostaję w ostatnich tygodniach bardzo wiele, szczególnie po rozpoczęciu inwazji rosyjskiej" - zaznaczył gość Piotra Salaka.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Bielan: Chciałbym mieć broń, z bronią będę czuł się bezpieczniej

Według niego Polacy jako naród powinni zmienić stosunek do broni. "Staliśmy się krajem frontowym w wyniku rosyjskiej agresji na Ukrainę i będziemy tym krajem frontowym niestety przez wiele, wiele lat. Jesteśmy dzisiaj najbardziej rozbrojonym społeczeństwem w Europie. Gorsze statystyki, jeśli chodzi o dostęp do broni, posiadanie broni ma w Europie tylko Watykan, co zrozumiałe. Nie ma żadnego powodu, by w Polsce broni było mniej niż np. w Czechach czy Niemczech" - dodał.

Jak dodał, partia republikańska złożyła do Sejmu projekt ustawy o łatwiejszym dostępie do broni.

"My nie zamierzamy promować dostępu do broni, my złożyliśmy projekt ustawy, który zmienia obecnie obowiązujące prawo i tym będzie się oczywiście zajmować parlament - mam nadzieję wkrótce" - mówił gość Piotra Salaka.

"Chcielibyśmy przede wszystkim rozpocząć dyskusję na temat obecnego stanu prawnego. Jest wiele rzeczy, które nam się w obecnej ustawie podoba, my całkowicie nie zmieniamy obecnego systemu, nie likwidujemy np. badań psychologicznych, czy nie likwidujemy całkowicie egzaminu przed uzyskaniem pozwolenia na broń. Uważamy, że to jest potrzebne. Natomiast likwidujemy wiele niepotrzebnych, absurdalnych, biurokratycznych zapisów, które bardzo wydłużają ten proces, i np. chcemy bardzo przyspieszyć wydawanie pozwoleń na broń funkcjonariuszom służb mundurowych, bo nie ma żadnego powodu, żeby oni czekali tyle lat na uzyskanie pozwolenia, również - co ważne - likwidujemy bariery, które w tej chwili nie pozwalają na budowę strzelnic w Polsce, bo nie każdy chce czy nie każdy musi mieć broń u siebie w domu, natomiast każdy, kto chce powinien mieć możliwość nauki strzelania na strzelnicy, w bezpiecznym miejscu, tych strzelnic niestety jest w Polsce zdecydowanie za mało" - podkreślał Bielan.

"Dojdzie do politycznego porozumienia. Ustawa o SN zostanie przegłosowana na następnym posiedzeniu Sejmu"

"Jestem w tej sprawie umiarkowanym optymistą, ale myślę, że w najbliższych dniach dojdzie do porozumienia politycznego w ramach obozu Zjednoczonej Prawicy. Zostanie wypracowana kompromisowa wersja, która będzie przyjęta przez Sejm na najbliższym posiedzeniu" - mówił w internetowej części Popołudniowej rozmowy w RMF FM Adam Bielan, pytany o ustawę o Sądzie Najwyższym.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Bielan: Dojdzie do politycznego porozumienia i na następnym posiedzeniu zostanie przyjęta ustawa o Sądzie Najwyższym

Bielan mówił, że jest polityczna wola do wypracowania kompromisu w tej sprawie. "Bo przecież pracę nad tą ustawa są już rozpoczęte" - mówił europoseł.

Piotr Salak pytał swojego gościa o słowa Ryszarda Terleckiego, który powiedział, że na "postawę Solidarnej Polski patrzymy z pewnym zniecierpliwieniem". Zdaniem Bielana takie słowa służą pewnej politycznej presji. "To jest element presji takiej publicznej na polityków, na partie, z którą Prawo i Sprawiedliwość prowadzi negocjacje" - mówił Bielan. "My jako Republikanie już dawno zadeklarowaliśmy, że jesteśmy za jak najszybszym przyjęciem tej ustawy w wersji kompromisowej, więc to nie z nami jest w tej chwili problem. Uważam, że takie wypowiedzi nie służą sprawie, niepotrzebnie podgrzewają emocje" - dodał prezes Republikanów.

Piotr Salak dopytywał również o głosowanie nad powołaniem Adama Glapińskiego na drugą kadencję prezesa Narodowego Banku Polskiego. "Tak uważa pan prezydent, bo zgodnie z konstytucją to prezydent inicjuje ten proces wyboru prezesa NBP. Prezydent zdecydował o tym, że wskaże prof. Glapińskiego na kolejną kadencję. Parlament nie ma możliwości wskazania własnego kandydata" - mówił Bielan.

"Ale może go nie przegłosować?" - pytał prowadzący.

"Zgoda, ale wywołałoby to pewien kryzys polityczny w szczególnie trudnym momencie. W momencie, kiedy mamy rekordową inflację od lat, nie tylko w Polsce, ale w zdecydowanej większości krajów świata" - dodał eurodeputowany.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Bielan: Gdyby Sejm nie przegłosował wyboru prezesa NBP, mogłoby dojść do kryzysu politycznego

Przeczytaj rozmowę:

Piotr Salak: Dzień dobry, dobry wieczór. Naszym gościem jest Adam Bielan, europoseł i prezes partii Republikańskiej. Dzień dobry panu.

Adam Bielan: Dzień dobry.

Będziemy za chwilę rozmawiać o pieniądzach dla Ukrainy, a raczej dla uchodźców z Ukrainy, ale najpierw porozmawiajmy na inny temat. Panie pośle, czy pan ma pozwolenie na broń?

Nie, jeszcze nie.

Ale będzie pan składał taki wniosek o pozwolenie na broń?

Tak.

A dlaczego?

Dlatego, że chciałbym mieć broń, dlatego, że z bronią będę czuł się bezpieczniej. Dostaję - jak wielu innych polskich polityków - bardzo wiele pogróżek, szczególnie w ostatnim czasie.

Składał pan jakieś zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie, jeżeli pan dostawał jakieś pogróżki?

Składam regularnie zawiadomienia na policję po każdym mailu czy liście. Takich maili, listów dostaję w ostatnich tygodniach bardzo wiele, szczególnie po rozpoczęciu inwazji rosyjskiej, ale nie chcę z tego robić tematu, nie informuję szczególnie o tym publicznie po każdym takim mailu, jak niektórzy moi koledzy, bo zdaję sobie sprawę, że to jest część akcji...

Ale to ciekawie zabrzmiało panie pośle. Niech pan powie coś więcej o tych pogróżkach. Czego one dotyczą?

Dotyczą np. rzekomego podłożenia bomby czy w moim biurze w Radomiu, czy w Płocku. Policja musi przyjeżdżać, wyprowadzać pracowników, sprawdzać, czy tam tej bomby nie ma. Są też pogróżki dotyczące mojej rodziny.

I co, jak pan będzie miał broń, to będzie się pan czuł w związku lepiej? Myśli pan, że tych pogróżek wtedy nie będzie?

Nie sądzę, żeby nie było pogróżek, bo myślę, że ci, którzy za tymi pogróżkami stoją wobec w ogóle polityków różnych opcji politycznych, nie przestaną, natomiast tak - będę się czuł z bronią bezpieczniej. W ogóle uważam, że Polacy jako naród powinni zmienić stosunek do broni, bo staliśmy się krajem frontowym w wyniku agresji rosyjskiej na Ukrainę i będziemy tym krajem frontowym niestety przez wiele, wiele lat. Jesteśmy dzisiaj najbardziej rozbrojonym społeczeństwem w Europie. Gorsze statystyki, jeśli chodzi o dostęp do broni, posiadanie broni ma w Europie tylko Watykan, co zrozumiałe. Nie ma żadnego powodu, żeby w Polsce broni było mniej niż w np. Czechach czy Niemczech.

Z tego, co pan mówi, to mamy też konkretne fakty, bo pańska partia złożyła projekt ustawy o łatwiejszym dostępie do broni. Ja się tylko zastanawiam - promuje ten projekt bardzo ciekawe zdjęcie na państwa mediach społecznościowych, jeśli chodzi o partię republikańską. (...) Zastanawiam się, kto panów ustawiał do tego zdjęcia - pan w kraciastej koszuli, z jakąś taką bronią wymierzoną tam chyba obok w ministra Bortniczuka, minister Bortniczuk z wielkim karabinem z lunetą. O ile dobrze poznaję, to tam jest poseł Tomaszewski, pół czołgu ma tam chyba w rękach. Kto wymyślił to zdjęcie, niech pan mi powie, panie pośle.

Zdjęcie było zrobione po strzelaniu. Nie strzelaliśmy oczywiście z tej broni, strzelaliśmy tylko z pistoletów, głównie z Glocków, na podwarszawskiej strzelnicy pod okiem oczywiście profesjonalnych trenerów.

A ta broń jest prawdziwa? Ta, którą trzymacie w rękach?

Nie. My z tej broni nie strzelaliśmy i ona oczywiście nie jest w żaden sposób nabita, uzbrojona, a później pozowaliśmy tylko do zdjęcia.

Ale czy ona jest prawdziwa?

Niektóre z tych pistoletów, które tam są, są prawdziwe, a niektóre to są chyba atrapy. Natomiast my strzelaliśmy z prawdziwej broni, oczywiście. Notabene, jeden z instruktorów, który nas uczył strzelania, to jest oficer GROM-u, od 3 lat stara się nieskutecznie o pozwolenie na broń, tzn. po 3 latach starań, wciąż nie ma jeszcze pozwolenia na broń. To jest jeden z absurdów obecnego systemu w Polsce.

Ale, panie pośle, z cały szacunkiem, ale to zdjęcie nie promuje chyba w skuteczny sposób dostępu Polaków do broni, bo wygląda to trochę niepoważnie, to trochę jak taka wariacja na temat - mam takie wrażenie - plakatu z filmu "Nietykalni", nie wiem, kto tu jest Kevinem Costnerem, a kto nie, ale nie wygląda to w pełni profesjonalnie, jeśli chodzi o panów i tę broń.

To jest jakieś nieporozumienie. My nie zamierzamy promować dostępu do broni. My złożyliśmy projekt ustawy, który zmienia obecnie obowiązujące prawo i tym będzie się oczywiście zajmować parlament - mam nadzieję wkrótce. Natomiast my nie zajmujemy się promowaniem broni, jesteśmy parlamentarzystami, zajmujemy się pracą w Sejmie, tak jak moi koledzy posłowie na Sejm czy w Parlamencie Europejskim, jak ja.

Tych projektów ułatwiających dostęp Polakom i Polakom do broni już kilka w Sejmie. M.in. posłowie Kukiz'15 zgłosili taki projekt. Będziecie to panowie jakoś uzgadniać między sobą?

Będą normalne procedury sejmowe, to znaczy, jeżeli pani marszałek skieruje te projekty do pracy, bo najpierw one są opiniowane, będzie powołana komisja czy podkomisja, która będzie się starała wybrać to, co najlepsze z wszystkich tych projektów. Nasz projekt został oceniony jak na razie bardzo dobrze, żeby nie powiedzieć najlepiej z tych wszystkich, które wpłynęły. Natomiast my nie uważamy, że wszystko wiemy najlepiej, jesteśmy otwarci na poprawkę, a chcielibyśmy przede wszystkim rozpocząć dyskusję na temat obecnego stanu prawnego. Jest wiele rzeczy, które w obecnej ustawie nam się podoba. Całkowicie nie zmieniamy obecnego systemu, nie likwidujemy na przykład egzaminów czy badań psychologicznych, nie likwidujemy całkowicie egzaminu przed uzyskaniem pozwolenia na broń. Uważam, że to jest potrzebne, natomiast likwidujemy wiele niepotrzebnych, absurdalnych, biurokratycznych zapisów, które bardzo wydłużają ten proces. Np. chcemy bardzo przyspieszyć wydawanie pozwoleń na broń funkcjonariuszom służb mundurowych, bo nie ma żadnego powodu, żeby oni czekali tyle lat na uzyskanie pozwolenia. Również, co ważne, likwidujemy bariery, które w tej chwili nie pozwalają na budowę strzelnic w Polsce, bo nie każdy chce, czy nie każdy musi mieć broń u siebie w domu, natomiast każdy, kto chce, powinien mieć możliwość nauki strzelania na strzelnicy, w bezpiecznym miejscu. Tych strzelnic niestety jest w Polsce zdecydowanie za mało...

Może już o tych strzelnicach porozmawiamy w części internetowej, bo chciałem pana jeszcze zapytać, dlaczego polski rząd, pańskim zdaniem, nie występuje do Komisji Europejskiej o pieniądze dla uchodźców z Ukrainy?

Polski rząd ustami pana premiera praktycznie codziennie mówi o tym, że te środki są potrzebne. Pan premier wysłał list do pani Ursuli von der Leyen. Mówił o tym wielokrotnie na wystąpieniach publicznych i mówi przede wszystkim na szczytach unijnych i mam nadzieję, że w końcu jego prośby i wnioski zostaną wysłuchane.

Ale ten wniosek, bo wie pan, te pieniądze się nie urodzą. To nie jest tak, że Komisja Europejska ma jakiś specjalny sejf, otworzy ten sejf i raptem te pieniądze się pojawią. One skądś muszą pochodzić, skąd mają pochodzić? Ze specjalnego funduszu?

Bardzo dobre pytanie. Musi dojść do zmiany budżetu unijnego, tej "siedmiolatki" unijnej, zwanej wieloletnimi ramami finansowymi.

Przepraszam, panie pośle, żeby to zmienić potrzebna jest zgoda wszystkich szefów państw.

Tak, ma pan rację. Potrzebna jest konferencja międzyrządowa i zmiana budżetu. I właśnie dlatego, moim zdaniem, Komisja Europejska wciąż zwleka z taką inicjatywą. Obawia się głosu takich państw jak Holandia czy innych państw, które należy tzw. grupy skąpców. Tak się nazywa nieformalnie w Brukseli grupy państw, które nie chcą większego budżetu unijnego.

Ale zmiana budżetu, panie pośle, to jest kwestia kilku miesięcy, a nie kilku tygodni, a te pieniądze są potrzebne teraz.

Zmiana budżetu może nastąpić w kilka dni, panie rektorze, jeżeli będzie dobra wola. Przed chwilą w państwa serwisie informacyjnym, usłyszeliśmy, że Joe Biden zawnioskował do Kongresu o przeznaczenie 33 mld dolarów na pomoc Ukrainie, pomoc wojskową, ale również pomoc humanitarną. Dzisiaj Stany Zjednoczone zawstydzają Unię Europejską, przeznaczając wielokrotnie więcej na pomoc dla Ukrainy, która leży na kontynencie europejskim, niż Komisja Europejska. To jest po prostu wstyd. Jako poseł do Parlamentu Europejskiego jestem zawstydzony, chociaż to nie jest decyzja Parlamentu Europejskiego. My w Parlamencie Europejskim praktycznie na każdej sesji w tej chwili głosujemy wnioski, apele do Komisji Europejskiej o przyspieszenie działań. Niestety tak, jak w przypadku pandemii Covid-19, tak i teraz Komisja Europejska postępuje bardzo wolno, mam nadzieję, że to się zmieni.