Piłkarze Rakowa Częstochowa wygrali 2-0 z Wisłą Kraków w spotkaniu 20. kolejki PKO Ekstraklasy.

REKLAMA

Do przerwy w Częstochowie był bezbramkowy remis. W drugiej odsłonie spotkania dwa ciosy zadali gospodarze.

W 55. minucie Fran Tudor wykorzystał rzut karny, a kwadrans przed końcem spotkania Mateusz Wdowiak ustalił wynik spotkania.

Raków zajmuje trzecie miejsce w tabeli Ekstraklasy. Wisła jest trzynasta.

Po pewne 3 punkty zmierza @Rakow1921 apcie drugiego gola autorstwa Mateusza Wdowiaka Mecz trwa w CANAL+ SPORT i @canalplusonline pic.twitter.com/iFbkn4HjGu

CANALPLUS_SPORTFebruary 6, 2022

Piłkarze Rakowa wywiązali się z roli faworytów i na własnym boisku pokonali Wisłę. Goście dość długo stawiali opór wicemistrzom Polski, ale wraz z utratą pierwszego gola stracili wiarę w wywiezienie spod Jasnej Góry chociażby remisu.

Częstochowianie przystąpili do meczu bez dwóch kluczowych zawodników kapitana Andrzeja Niewulisa i ofensywnego pomocnika Marcina Cebuli. W kadrze meczowej zabrakło także innego gracza drugiej linii - Igora Sapały, a na ławce rezerwowych pozostał najlepszy strzelec "Czerwono-Niebieskich" Ivi Lopez. Absencja Niewulisa sprawiła, że miejsce na środku obrony zajął Tomas Petrasek, któremu też przypadła kapitańska opaska.

Wisła rozpoczęła spotkanie z dużym respektem wobec rywala, dzięki czemu przez kwadrans gra toczyła się niemal wyłącznie na jej połowie, ale Raków nie potrafił strzelić bramki. Dogodnych sytuacji nie wykorzystali Mateusz Wdowiak, Vladislavs Gutkovskis, Patryk Kun i Petrasek. Najbliżej powodzenia był ten ostatni w 16 min., ale skończyło się tylko na rzucie rożnym.

Goście próbowali kontratakować i kilkakrotnie doprowadzili do zamieszania na polu karnym Rakowa, lecz częstochowianie za każdym razem potrafili zażegnać niebezpieczeństwo. Sami jednak też nie potrafili zdyskontować przewagi. M.in. w 28. min. Mikołaj Biegański obronił strzał Bena Ledermana, a w 30. i 38. kolejne uderzenia głową ze strony Petraska. Cały wysiłek częstochowian poszedłby jednak na marne, gdyby w 45. min Jan Kliment wykorzystał sytuację sam na sam z Vladanem Kovacevicem (po podaniu Stefana Savicia i nieudanej pułapce ofsajdowej). Bośniacki bramkarz Rakowa popisał się jednak dobrym refleksem i odbił piłkę na róg.

W 49 min. wydawało się, że pod bramką gości został sfaulowany Gutkovskis, ale sędzia Szymon Marciniak nie odgwizdał "jedenastki". W 51 min. strzelał Wiktor Długosz, ale jego strzał obronił Biegański, zaś chwilę później spudłował Fabio Sturgeon.

W 54 min. po dośrodkowaniu z prawego skrzydła do piłki próbował dojść odwrócony tyłem do bramki Gutkovskis, ale przeszkodził mu w tym Maciej Sadlok. Tyle, że faulując i Raków otrzymał rzut karny. Pewnym egzekutorem okazał się Fran Tudor i gospodarze objęli prowadzenie. W 59 min. powinno być 2:0, lecz Kun posłał piłkę za wysoko. W następnej minucie wspaniałą paradą popisał się Biegański i odbił piłkę na róg po pięknym uderzeniu Gutkovskisa z 20 metrów.

Wisła miała szansę na wyrównanie w 63 min., w zamieszaniu po rzucie wolnym, ale Kovacevic złapał piłkę po uderzeniu Josepha Colleya. Potem okazji dla Rakowa nie wykorzystali Gutkovskis, Wdowiak, Tudor i Giannis Papanikolaou, ale w 74 min. Wdowiak dość szczęśliwie wygrał pojedynek z Biegańskim i podwyższył prowadzenie. Gospodarze do końca kontrolowali grę, a sytuacji strzeleckich nie wykorzystali Lopez i Sebastian Musiolik.

Raków Częstochowa - Wisła Kraków 2-0 (0-0)

Bramki: 1-0 Fran Tudor (55-karny), 2-0 Mateusz Wdowiak (74-głową).

Żółte kartki - Wisła Kraków: Matej Hanousek, Sebastian Ring.

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock). Widzów: 3 823.

Raków Częstochowa: Vladan Kovacević - Fran Tudor (80. Marko Poletanović), Tomas Petrasek, Zoran Arsenić - Wiktor Długosz (73. Bogdan Racovitan ), Ben Lederman (80. Szymon Czyż), Patryk Kun, Mateusz Wdowiak, Fabio Sturgeon (80. Ivi Lopez) - Vladislavs Gutkovskis (84. Sebastian Musiolik).

Wisła Kraków: Mikołaj Biegański - Dawid Szot, Joseph Colley, Maciej Sadlok, Matej Hanousek (76. Sebastian Ring) - Mateusz Młyński (66. Dor Hugi), Enis Fazlagić, Michal Skvarka (76. Zdenek Ondrasek), Patryk Plewka, Stefan Savić (66. Momo Cisse) - Jan Kliment.