Podwójny mistrz świata jest głodny rywalizacji na torze. Jak sam mówi, kwietniowa pogoda nie dała zbyt wielu okazji do trenowania i rywalizacji na motocyklu. Zespół Bartosza Zmarzlika – Moje Bermudy Stal Gorzów – ma na koncie na razie dwa zwycięstwa w PGE Ekstralidze. Sam mistrz świata szykuje się powoli do obrony indywidualnego tytułu mistrza świata, choć pierwsze zawody w tym cyklu czekają go dopiero w lipcu. Początkowe rundy mistrzostw świata zostały odwołane.

REKLAMA

Organizatorzy indywidualnych mistrzostw świata w jeździe na żużlu ogłosili niedawno kolejne zmiany w kalendarzu. Po odwołaniu z powodu koronawirusa zawodów w Terenzano, Teterowie i Cardiff, postanowili w lipcu zorganizować dwa turnieje w Pradze, zamiast jednego w czerwcu.

Koronawirus paraliżuje żużlową Grand Prix już drugi sezon. W ubiegłym roku mistrza świata wyłoniono w cyklu kilku dwudniowych imprez, a w tym planowano powrót do wcześniejszej formuły kilkunastu eliminacji. Jednak walka z pandemią nie została jeszcze wygrana i z tego powodu odwołano już zawody w Terenzano (24 kwietnia), Teterowie (22 maja) i Cardiff (17 lipca).

W tej sytuacji inauguracja IMŚ miała nastąpić 5 czerwca w Pradze, ale i ten termin okazał się zbyt wczesny. Tym razem jednak zawodów nie odwołano definitywnie, ale przeniesiono o ponad miesiąc z dodaniem kolejnej rundy. Na Markecie żużlowcy będą się ścigać 16 i 17 lipca. Będzie to inauguracja mistrzostw, ponieważ jednocześnie poinformowano o przeniesieniu na późniejszy termin turnieju zaplanowanego na 19 czerwca, którego gospodarz nie jest jeszcze znany.

Przełożono dwie pierwsze rundy mistrzostw świata. Zaczniemy dopiero 16 i 17 lipca w Pradze. Dzień po dniu odbędą się dwie rundy. To powtórka z zeszłego roku. Wypatrujemy już powoli tego lipca. Trwają przygotowania. Ciężko już na początku roku przy tych wszystkich zasadach już złapać odpowiedni rytm, bo nie w tym roku nie pomogła też pogoda. Trzeba się jednak do tego dostosować i szykować się na te najważniejsze rozgrywki na tyle na ile jest to możliwe - mówi Zmarzlik.

Czy ciągłe zmiany w tym cyklu i stała niepewność mają wpływ na psychikę naszego mistrza oraz na jego przygotowania do startu w Grand Prix?

Myślę, że z grubsza chyba nie, bo mamy trochę więcej czasu. Ten początek sezonu i kwiecień nie były łaskawe, bo nie było zbyt dużo okazji do jazdy. To wszystko dopiero nabiera tempa i szykujemy się do najbliższej rudny mistrzostw świata i oczywiście też do wszystkich ligowych rozgrywek. Jedno i drugie jest bardzo ważne. Nie rozdzielam tych zawodów na ważne i ważniejsze. Trzeba przygotowywać się, by na każde zawody być gotowym na sto procent - mówi podwójny mistrz świata.

W Polsce w tym roku zawody GP mają się odbyć 31 lipca we Wrocławiu, 7 sierpnia w Warszawie i na zakończenie sezonu 2 października w Toruniu.

Dwa zwycięstwa w lidze

Moje Bermudy Stal Gorzów ma na swoim koncie już dwa zwycięstwa w PGE Ekstralidze. Już na początku przyszło sensacyjne zwycięstwo na wyjeździe nad Fogo Unią Leszno. Później na własnym torze Stal pokonała Motor Lublin.

Wraz z drużyną Moje Bermudy Stali Gorzów te dwa mecze były bardzo udane i pomyślne. Nie ma co jednak wpadać w hurraoptymizm. Trzeba dalej robić swoje. Za nami dopiero dwie kolejki i będziemy na pewno robić wszystko, by być jak najmocniejsi w tych rozgrywkach - mówi Bartosz Zmarzlik.

A co z kibicami? Na razie nie ma planów, by publiczność wróciła na stadiony żużlowe czy piłkarskie.

To na pewno ciężka sytuacja, bo zawody są nieco inne. Zdecydowanie wolałbym, by na trybunach zasiadali kibice. Bardzo na nich czekam. To jest całe piękno sportu i myślę, że wszyscy życzymy sobie powrotu kibiców na trybuny - dodał Zmarzlik.