Bartosz Zmarzlik został wykluczony z udziału w zawodach cyklu Grand Prix w duńskim Vojens z powodu złamania regulaminu. Prosty z pozoru błąd komplikuję sytuację Polaka w walce o tytuł mistrza świata.

REKLAMA

Bartosz Zmarzlik jest liderem cyklu i w sprzyjających okolicznościach już dziś mógł wywalczyć swój czwarty tytuł mistrza świata. To się jednak nie uda, bo Polak nie bierze udziału w zawodach w Vojens. Podczas kwalifikacji założył niewłaściwy kevlar. Na jego żużlowym stroju zamiast logo sponsorów cyklu GP, było logo jego sponsora. To rzeczywiście złamanie regulaminu Grand Prix.

Natomiast kara dyskwalifikacji wydaje się zupełnie nieadekwatna do przewinienia i do sytuacji. Mówimy tu o wypaczeniu sportowej rywalizacji o tytuł mistrza świata, bo rywale odrobią dziś straty do Polaka. Zmarzlik ma obecnie 24 punkty przewagi nad Szwedem Fredrikiem Lindgenem. Za zwycięstwo w zawodach dostaje się 20.

Dyskusje w Danii na temat kary dla Zmarzlika miały trwać długo. Wydaje się, że sędziowie powinni postąpić zgodnie z duchem sportu i nałożyć po prostu sowitą karę finansową na Polaka. Podjęto jednak inną decyzję, którą trzeba uznać za kuriozalną.

Z taką opinią zgadza się były żużlowiec Krzysztof Cegielski.

Zdecydowanie powinno to iść z duchem sportu. Kolejny raz widzimy, że wszyscy w świecie żużla chcą nam dokopać. I tak jest w każdej sprawie. Organizujemy cały światowy żużel, ale nie mamy tam żadnych wpływów. To skandaliczna decyzja. Jest przewidziana kara finansowa i ona powinna być zastosowana. Mówimy o kwalifikacjach, a nie samym turnieju - powiedział Cegielski w rozmowie z RMF FM.

Pomyliłeś się, dostajesz karę finansową i masz wystartować w zawodach w odpowiednim stroju. Na tym powinno się to skończyć. W takich sytuacjach liczę na stanowczość innych zawodników. Powinni powiedzieć, że chcą sportowej rywalizacji. Postawić sprawę na ostrzu noża. Taka drobnostka może spotkać też innego zawodnika. W Grand Prix nie ma solidarności pomiędzy zawodnikami. W przeszłości ta siła zawodników w stosunku do promotorów była większa. Teraz to się rozmyło - dodał.