Przebojem wdarł się do europejskiej czołówki i z doskonałym czasem 7,56 wywalczył halowe wicemistrzostwo Europy w biegu na 60 metrów przez płotki. Jakub Szymański myśli już o sezonie letnim. W lipcu skończy 21 lat i może startować jeszcze w niższych kategoriach wiekowych, ale teraz celuje głównie w imprezy seniorskie. Przed nim jeszcze sporo treningów, by wypracować technikę, która na otwartym stadionie będzie dawała medale. Szymański pokazuje jednak ambicje i w rozmowie z Pawłem Pawłowskim opowiada o swoich celach na najbliższe miesiące.

REKLAMA

Paweł Pawłowski RMF FM: Czy po sukcesie na HME będziemy oglądać cię już na seniorskich imprezach?

Jakub Szymański: Tak, wydaje mi się, że tak. Wiadomo, w tym roku też są mistrzostwa Europy do lat 23. Zamierzam tam się pokazać z bardzo dobrej strony, ale z takimi wynikami pozostało mi tak naprawdę startować już na imprezach seniorskich.

Planujesz start na mistrzostwa świata na otwartym stadionie w Budapeszcie?

Planuję ten start. Wiadomo, że nie będzie łatwo uzyskać minimum lub dostać się z rankingu, ale na razie po sezonie halowym mam bardzo dobry ranking. Punktów jest sporo, więc wydaje mi się, że dam radę to zrobić.

Jaka będzie droga dojścia do tego, żeby w ogóle móc tam wystartować?

Na pewno dobre starty na mityngach w lecie i uzyskanie jak najlepszego wyniku, co może pozwolić na start, gdy osiągnie się minimum. A jeśli nie, to punkty w rankingu są liczone i brana jest pod uwagę grupa około 30 zawodników.

Do sierpnia jeszcze trochę czasu. Planujesz jeszcze jakiś urlop, czy od razu zabierasz się za przygotowania do lata?

Planuję na pewno tydzień wolnego, a później powrót do treningów. Nie może być zbyt długiej przerwy, gdy jest tak mało czasu na przygotowania do sezonu letniego. Po sezonie halowym czuję się bardzo dobrze. Zrobię tydzień przerwy, może nawet niecały i wracam do pracy.

Na stadionie otwartym jest więcej płotków i dłuższy dystans. To będą trudniejsze starty?

Na razie dłuższy dystans jest dla mnie trudniejszy, ponieważ nie jestem ułożony tak dobrze technicznie. Dlatego na razie obecnie wolę halę, bo kiedy jest mniej płotków, mogę zrobić mniej błędów, co jest dla mnie korzystne. Mam nadzieję, że na tym długim dystansie w końcu się poprawię i unormuje swoją formę. Cel jest taki, by biegać w lecie tak samo, jak w hali.

Czym zatem różni się bieganie letnie od halowego?

Generalnie wygląda to tak samo. Tylko druga część dystansu powinna być też przyspieszająca, a więc można jeszcze bardziej się rozpędzić i nakręcać ten rytm, by do końca utrzymywać jak największą prędkość i dobiec na metę z najlepszym czasem.

Oswoiłeś się już z tą myślą, że jesteś wicemistrzem Europy?

Tak, ale wiadomo, że to dojdzie do mnie tak mniej więcej za jakiś czas i wtedy naprawdę będę czuł, że dokonałem czegoś niemożliwego. Wykonałem trzy biegi na dobrym poziomie podczas turnieju i zrobiłem to, na co po prostu było mnie stać.