Wieczorem pierwsze rewanżowe starcia 1/8 finału piłkarskiej Ligi Mistrzów. Po wyjazdowej porażce 1:2 z FC Porto straty musi odrabiać Juventus. Bliżej ćwierćfinału jest z kolei Borussia Dortmund, która pokonała w Andaluzji FC Sevillę 3:2, ale wynik pierwszego starcia nie gwarantuje jeszcze awansu.

REKLAMA

Juventus przegrał z FC Porto 1:2 i choć sama porażka nie jest jeszcze kolosalnym problemem to sytuacje, w jakich klub z Turynu tracił bramki, już tak.

FC Porto pierwszego gola strzeliło już w 2. minucie po trafieniu Mehdiego Taremiego. Piłkę w polu karnym Juventusu podarował mu Rodrigo Betancur, który usiłował podać ją do Wojciecha Szczęsnego.

Piłkarze włoskiego klubu nie wyciągnęli wniosków, bo drugą bramkę stracili tuż po rozpoczęciu drugiej połowy. To była pierwsza akcja Porto po wznowieniu gry. Rajd prawą stroną, podanie w pole karne i Moussa Marega pokonał Szczęsnego z trafienia z kilku metrów.

Dopiero w końcówce spotkania bramkę dla Starej Damy strzelił Federico Chiesa i tym samym dał większe szanse w rewanżu.

Juventusowi wystarczy wieczorem zwycięstwo 1:0. Porażka podziałała na klub z Turynu mobilizująco, bo od tego czasu w czterech meczach zdobyli 10 punktów w Serie A. Zremisowali z Hellas Werona, ale pokonali Crotone, Spezię i Lazio.

W ostatnim meczu z rywalem z Rzymu dopiero w końcówce spotkania na murawie zameldował się Cristiano Ronaldo. Portugalczyk dziś ma być wypoczęty i wprowadzić Juventus do ćwierćfinału.

Porto także wydaje się skupione na Champions League. Niedawny ligowy remis ze Sportingiem i porażka z Bragą skomplikowały sytuację klubu w lidze portugalskiej. Porto ma już 10 punktów straty do lidera (Sportingu), a na plecach czuje oddech Bragi i Benfiki. Wyeliminowanie Juventusu na pewno poprawi nastroje wśród kibiców.

W Dortmundzie straty po porażce z Borussią spróbują odrobić piłkarze FC Sevilli. Mecz w Andaluzji wygrali 3:2 goście z Niemiec. Sevilla będzie chciała w rewanżu powalczyć o ćwierćfinał, ale hiszpański klub ma za sobą trudny okres - odpadnięcie z Pucharu Króla po porażce w rewanżu z FC Barceloną 0:3. Do tego ligowa porażka z Dumą Katalonii oraz kilka dni temu z Elche. Trzy kolejne porażki na pewno nie poprawiły sytuacji.

Sevilla w tabeli Primera Division jest na 4. miejscu - ostatnim dającym w kolejnym sezonie Ligę Mistrzów. Czy w Dortmundzie uda się nie tylko zakończyć serię porażek, ale też awansować? Sevilla musi wygrać dwoma bramkami albo jedną, ale przy wyniki 4:3 lub wyższym.

Borussia na ligowym podwórku radzi sobie ostatnio lepiej, ale przegrała z Bayernem Monachium 2:4, choć po 9 minutach prowadziła już 2:0. Dortmundczycy chcą sukcesu w Champions League, ale muszą myśleć także o Bundeslidze, bo zajmują w niej obecnie dopiero 6. lokatę.