Olimpijczyk z Mediolanu-Cortiny Damian Żurek czeka na realizację nagrody od Zondacrypto – sponsora Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Sportowiec zlecił wypłatę 100 tys. złotych i czeka aż środki znajdą się na jego koncie. „Staram się nie czytać informacji, nie słuchać plotek i być dobrej myśli. Wmawiam sobie, że wszystko będzie dobrze” – powiedział w rozmowie z WP Sportowymi Faktami.
Panczenista Damian Żurek na igrzyskach we Włoszech dwukrotnie zajął czwarte miejsce - na 500 metrów był gorszy od rywala z Kanady o 0,09 s, a na 1000 m od Chińczyka o 0,07 s. Choć polski zawodnik mógł mówić o wyjątkowym pechu, to jego wysiłek został doceniony - zgodnie z kryteriami przyjętymi przez PKOl sportowiec otrzymał 100 tys. złotych. Problematyczna jest jednak forma przekazania nagrody - tokeny.
Żurek przekazał, że pieniądze są na jego koncie, ale nie bankowym, a tym z aplikacji Zondacrypto. Panczenista w rozmowie z WP Sportowymi Faktami przyznał, że zlecił wypłatę środków, ale wciąż czeka na realizację tego zlecenia. Rozmawiał o tej sprawie z przedstawicielami sponsora PKOl. Otrzymałem zapewnienie, że do końca kwietnia pieniądze zostaną wypłacone. Na razie pokazuje mi się komunikat, że pieniądze są w transferze - zaznaczył.
Sportowiec przyznał, że wie o problemach jakie ma giełda kryptowalut, ale stara się zachować optymizm. Staram się nie czytać informacji, nie słuchać plotek i być dobrej myśli. Wmawiam sobie, że wszystko będzie dobrze. Ostatnio miałem tyle stresów, że akurat tego chcę sobie oszczędzić. Nie dopuszczam złych myśli, bo wtedy runąłby cały mój plan. To byłby dramat - zaznaczył.
Żurek przyznał, że nagrodę za wysokie miejsce na igrzyskach chciał przeznaczyć na wpłatę trzeciej transzy za mieszkanie, które ma być jego nowym domem. Nie mam (planu B - przyp. RMF FM), bo wszystko miałem wyliczone bez wielkiego zapasu finansowego. Zresztą już wiem, że bank nie zgodzi się udzielić mi większego kredytu. Kupowałem mieszkanie z myślą, że obiecane pieniądze trafią na moje konto. Nie chcę myśleć, że może być inaczej - zaznaczył. Przyznał, że kolejne tygodnie bez wypłaty będą oznaczały, że będzie musiał znaleźć sposób na finansowanie wynajmu mieszkania i zapłacenie za kupowane lokum - bloki mają zostać oddane dopiero pod koniec roku.
Zapowiada się trudny okres - skwitował.
Śledztwo ws. możliwego oszustwa klientów giełdy kryptowalut Zondacrypto wszczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach. Według śledczych łączna wysokość szkód wynosi obecnie nie mniej niż 350 mln zł.
Na początku kwietnia media ujawniły, że największa polska giełda kryptowalut może mieć poważne problemy z płynnością. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków - podali dziennikarze.
"Zondacrypto jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem, a analiza money.pl jest "błędna, nieprawdziwa i krzywdząca" - przekazał w rozesłanym wówczas oświadczeniu prezes Zondacrypto Przemysław Kral.
Do giełdy Zondacrypto należy portfel 4,5 tys. bitcoinów warty ponad 300 mln dolarów, ale - jak poinformował w czwartek Kral - klucze do nich ma zaginiony Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Suszek, określany mianem "króla kryptowalut", zaginął w marcu 2022 r.