Hokeiści Washington Capitals wygrywali w dziesięciu poprzednich sezonach ligi NHL wszystkie pierwsze mecze przed własną publicznością. Tę serię przerwali im Winnipeg Jets, którzy zwyciężyli w stolicy USA 4:2. Jedynym bramkarzem kolejki, który zachował czyste konto, był Martin Brodeur z New Jersey Devils. A prawdziwy strzelecki festiwal zobaczyli kibice w Edmonton.

REKLAMA
Zobacz również:

W bramce ekipy Winnipeg Jets bardzo dobrze spisywał się Czech Ondrej Pavelec - z 34 strzałów przepuścił tylko dwa. Każdego z czterech goli dla gości zdobył inny hokeista, ale aż przy trzech asystował Szwed Tobias Enstroem.

Jedynym bramkarzem kolejki, który zachował czyste konto, był Martin Brodeur, który obronił 24 strzały, a jego New Jersey Devils wygrali u siebie z Philadelphia Flyers 3:0. Taka sztuka udała Brodeurowi już po raz 120. w karierze, w tym dziesiąty w rywalizacji z Flyers.

Po raz drugi w trzech ostatnich meczach wygrali Tampa Bay Lightning, tym razem na wyjeździe w Raleigh z Carolina Hurricanes 4:1. Sukces zapewnił im przede wszystkim znakomicie spisujący się w bramce Mathieu Garon, który interweniował skutecznie 35 razy.

Dwa gole Andrieja Markowa przyczyniły się natomiast do zwycięstwa Montreal Canadiens nad Florida Panthers 4:1. Pierwszy raz na listę strzelców w NHL wpisał się Alex Galchenyuk, po dwie asysty zaliczyli Rafael Diaz i Max Pacioretty. A honorowego gola dla zespołu z Florydy uzyskał Słowak Tomas Kopecky.

Dziewięć bramek zobaczyło prawie 17 tysięcy widzów w Edmonton, gdzie miejscowi Oilers przegrali z San Jose Sharks 3:6. Losy spotkania rozstrzygnęły się praktycznie już w pierwszej tercji, którą goście wygrali aż 6:1. Po dwa razy krążek do bramki "Nafciarzy" posłali Logan Couture i Patrick Marleau.

(edbie)