Mikaela Shiffrin po raz szósty zdobywa Kryształową Kulę! Amerykanka, zajmując 11. miejsce w ostatnim slalomie gigancie sezonu Pucharu Świata w Lillehammer, zapewniła sobie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Zawody wygrała Kanadyjka Valerie Grenier.
- Mikaela Shiffrin zapewniła sobie po raz szósty triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
- Julia Scheib już wcześniej zdobyła małą Kryształową Kulę za zwycięstwo w klasyfikacji slalomu giganta.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Grenier prowadziła również po pierwszym przejeździe. Triumfowała z łącznym czasem 2.16,79 i o 0,43 s wyprzedziła drugą Norweżkę Minę Fuerst Holtmann i o 0,57 s trzecią Austriaczkę Julię Scheib, która już wcześniej zapewniła sobie małą Kryształową Kulę za zwycięstwo w końcowej klasyfikacji slalomu giganta.
Do ostatnich w sezonie zawodów toczyła się walka o Kryształową Kulę między prowadzącą 31-letnią Shiffrin, a 22-letnią Emmą Aicher. Przed środowym slalomem gigantem Amerykanka miała jednak 85 punktów przewagi nad Niemką i chociaż oficjalnie nie mogła się jeszcze cieszyć z końcowego triumfu w klasyfikacji generalnej, to musiałaby zająć miejsce w końcówce stawki, by stracić szóste w karierze trofeum za zwycięstwo w PŚ.
Środowe zawody nie wyszły Shiffrin najlepiej, po pierwszym przejeździe była dopiero 17., jednak znacząco poprawiła się w drugim przejeździe i zajęła 11. miejsce ze stratą 2,02 do zwyciężczyni. To wystarczyło jej, by przypieczętować wygraną w rywalizacji o Kryształową Kulę jeszcze w trakcie środowej rywalizacji. Aicher, jadąca jako trzecia od końca w drugim przejeździe, zepsuła drugą próbę świadoma, że nie ma już o co walczyć. Uplasowała się na 12. pozycji ze stratą 2,04.
Po usłyszeniu, że zapewniła już sobie zwycięstwo, Shiffrin padła na kolana, zakryła twarz prawą ręką i zdawała się płakać, gdy dopytywała swoją drużynę: "Jesteście pewni?". Norweski alpejczyk Aleksander Aamodt Kilde, narzeczony Amerykanki, był z nią.
Shiffrin po raz szósty triumfowała w klasyfikacji generalnej PŚ i dogoniła rekordzistkę pod tym względem Austriaczkę Annemarie Moser-Proell. Jest też samodzielną rekordzistką pod względem wygranych zawodów, ma ich na koncie 110.
Do finałowych zawodów nie przystąpiła specjalizująca się w slalomie gigancie Maryna Gąsienica-Daniel, która z powodu kontuzji kolana przedwcześnie zakończyła sezon.