Ratownicy TOPR ostrzegają, że warunki w Tatrach w weekend mogą być bardzo niebezpieczne. Zapowiadane są gwałtowne burze. Wraz z nimi może nadejść spore ochłodzenie, a nawet mróz - mówi ratownik dyżurny TOPR Witold Cikowski.

REKLAMA

Niedawno mówiliśmy o serii wypadków turystycznych w Tatrach. Zginęło w nich dwóch turystów, a czterech zostało rannych. Zbliża się weekend i zapewne wiele osób będzie chciało wybrać się w nasze najwyższe góry.

Tymczasem mogą pojawić się kolejne zagrożenia. Synoptycy ostrzegają przed gwałtownymi burzami.

Jak informuje reporter RMF FM Maciej Pałahicki, pierwsze burze mogą pojawić się już jutro przed południem. To będą tzw. burze frontowe, czyli związane z tym frontem atmosferycznym, który będzie przechodził przez Polskę. To mogą być bardzo gwałtowne i niebezpieczne wyładowania, połączone z opadami gradu.

Mogą pojawić się też tzw. burze konwekcyjne, czyli związane z odparowywaniem, czy też nagrzewaniem się stoków górskich w promieniach słonecznych i takie zjawiska mogą pojawić się również po południu.

Jak informuje Witold Cikowski, w ten weekend zagrożenie w Tatrach będzie wręcz podwójne.

Śnieg jeszcze jest, a już się będą zaczynały burze. To jest oczywiście niebezpieczne zjawisko. Trudno mi teraz powiedzieć, jak to będzie w Tatrach, ale należy zawsze być przygotowanym na coś takiego. Jeśli się zbliża burza, jeśli potrafimy sobie otworzyć odpowiednią aplikację i sprawdzić to, albo gdy już słyszymy nadchodzącą burzę, to dobrze byłoby zmienić plany - zejść z grani, zrezygnować ze sztucznych ułatwień typu łańcuchy, drabinki, klamry, żeby nie być w pobliżu takich miejsc, gdy przechodzi burza - zaznacza Witold Cikowski.

Maciej Pałahicki przypomina także, że cały czas musimy uważać na śnieg, który pojawia się na wielu górskich szlakach. Może bowiem nastąpić podobna sytuacja, jak ta, z którą mieliśmy do czynienia w środę, kiedy było tak dużo wypadków i zginęły dwie osoby.

Śnieg jeszcze jest wysoko w górach, powyżej 1800 m można właściwie w każdym miejscu go spotkać, a w weekend ochłodzi się i w nocy temperatura może spaść na szczytach tatrzańskich do -8 stopni. W związku z tym - jak nie trudno sobie wyobrazić - ten śnieg, który w tej chwili roztapia się, jest mokry, znowu zostanie zamrożony i będą tzw. betony, czyli to, czego nienawidzą turyści i ratownicy - takie oblodzone, bardzo twarde śniegi, na który będzie można łatwo sobie zrobić krzywdę.

W związku z tym trzeba będzie w ten weekend w Tatrach naprawdę bardzo uważać. I nie wiem, czy nie lepiej weryfikować swoje plany, jeżeli są zbyt ambitne, bo może się okazać, że nie będziemy w stanie ich zrealizować - ostrzega Maciej Pałahicki.