​Na kary od 6 miesięcy więzienia do roku w zawieszeniu na 2 lata skazał w piątek Sąd Apelacyjny we Wrocławiu 7 osób, w tym policjantów, opiekunów i lekarkę, oskarżonych w sprawie śmierci 25-letniego obywatela Ukrainy Dmytra N. we Wrocławskim Ośrodku Pomocy Osobom Nietrzeźwym. Wyrok jest prawomocny.

REKLAMA

Najsurowsze kary - rok więzienia - sąd orzekł wobec trzech, byłych już policjantów i lekarki. Pozostali, w tym dwóch pracowników Wrocławskiego Ośrodka Pomocy Osobom Nietrzeźwym, zostali skazani na kary od trzech do sześciu miesięcy więzienia. Wszystkie wyroki zapadły w zawieszeniu na dwa lat. Dwie pracownice izby wytrzeźwień zostały uniewinnione.

Zapadłe w piątek w apelacji wyroki są niższe niż orzeczone przez sąd pierwszej instancji. W czerwcu 2024 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu wymierzył oskarżonych kary od 1,5 roku do 5 lat więzienia.

Sąd nie może zaakceptować kary zapadłych w pierwszej instancji, to były kary najsurowsze (...), kara nie może przekraczać stopnia winy, a kary z pierwszej instancji ten stopień przekraczają - uzasadniał sędzia Andrzej Kot.

Ukrainiec bity i duszony w izbie wytrzeźwień

Do wydarzeń opisanych w akcie oskarżenia doszło 30 lipca 2021 r. Policję powiadomili ratownicy pogotowia ratunkowego wezwani do interwencji na przystanku MPK we Wrocławiu. Zdaniem służb pijany mężczyzna był agresywny. Nie było wskazań, by musiał trafić do szpitala, więc funkcjonariusze zawieźli go do izby wytrzeźwień, gdzie 25-letni Dmytro N. zmarł.

Obywatel Ukrainy był bity, duszony, użyto wobec niego pałki i gazu. Według zeznań oskarżonych 25-letni mężczyzna był agresywny, atakował policjantów i opiekunów, nie podporządkowywał się poleceniom. Ugryzł też ratownika w palec, dlatego próbowano go zapiąć w tzw. pasy na łóżku, ale w trakcie tych czynności doszło do nagłego zatrzymania krążenia i mimo reanimacji Ukrainiec zmarł - wynika z zeznań złożonych w śledztwie i podtrzymanych przez oskarżonych podczas procesu pierwszej instancji.

Śledztwo w tej sprawie ostatecznie poprowadziła Prokuratura Okręgowa w Szczecinie. Według prokuratury, "trzech funkcjonariuszy policji oraz dwóch opiekunów - ratowników medycznych w pomieszczeniu Wrocławskiego Ośrodka Pomocy Osobom Nietrzeźwym we Wrocławiu - przekroczyło swoje uprawnienia w zakresie stosowania środków przymusu bezpośredniego". Według śledczych, działali wspólnie i w porozumieniu.