"Próba politycznego wykorzystywania zbrodni pedofilii jest wyjątkowym skandalem. Osoby, które starają się z tragedii ofiar robić brudną politykę, budzą we mnie podobne obrzydzenie, co tego typu zbrodnie" - oświadczył w piątek w Sejmie premier Donald Tusk. To odpowiedź na zarzuty prawicy, która wykorzystuje tę sprawę w walce politycznej: skazana Kamila W. przez lata była bowiem działaczką lokalnej PO.
- W Kłodzku skazano kobietę na 6,5 roku więzienia za nieudzielenie pomocy dziecku będącemu ofiarą przemocy seksualnej.
- Sprawa wywołała polityczne napięcia, bo skazana była wcześniej związana z Platformą Obywatelską.
- Donald Tusk nazwał polityczne wykorzystywanie tej tragedii "brudną i obleśną polityką".
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
W ubiegłym tygodniu Sąd Okręgowy w Świdnicy (Dolnośląskie) skazał na 6,5 roku pozbawienia wolności 41-letnią kobietę Kamilę W., która nie udzieliła pomocy małoletniej doświadczającej przemocy seksualnej. Kobieta odpowiadała też za znęcanie się nad zwierzętami - była świadkiem czynów o charakterze zoofilskim. Sprawcą był jej mąż.
Wiceprzewodniczący państwowej komisji ds. pedofilii Konrad Ciesiołkiewicz zauważył, że z uwagi na przynależność partyjną skazanej (w przeszłości była działaczką lokalnej Platformy Obywatelskiej) sprawa jest wykorzystywana jako element politycznego sporu.
Jako komisja ubolewamy, że jego uczestnicy zapomnieli o ochronie pokrzywdzonych - tym bardziej, że chodzi o dzieci - ocenił.
Premier Donald Tusk został zapytany w piątek w Sejmie, czy wyciągnie konsekwencje wobec działaczy Koalicji Obywatelskiej, którzy wiedzieli o możliwości popełnienia przestępstwa, ale nie zareagowali.
Jest wyjątkowym skandalem próba takiego politycznego wykorzystywania zbrodni pedofilii - oświadczył Tusk.
Mnie nikt nie musi przekonywać. Byłem pierwszym politykiem w Polsce, który wytoczył pedofilii i innym przestępstwom na tle seksualnym - szczególnie wobec nieletnich - bezwzględną walkę, jeszcze wtedy, kiedy byłem po raz pierwszy premierem - powiedział.
Tusk wskazał, że zarówno 41-letnia kobieta, jak i jej mąż, zostali skazani na kary pozbawienia wolności.
Znam tylko jeden przypadek zbrodni pedofilii kryty przez polityków i on dotyczy jednego z najważniejszych polityków PiS-u. Nie będę używał nazwiska, bo nie chcę robić z tego polityki - podkreślił.
Prezes Rady Ministrów zapowiedział, że "każdy, kto podnosi rękę na dziecko, szczególnie w tak obrzydliwych zamiarach, jak wykorzystanie seksualne, a szczególnie z użyciem przemocy, będzie bezwzględnie ścigany".
Jeśli coś budzi moje podobne obrzydzenie, jak tego typu zbrodnie i tego typu przestępstwa, to także politycy, którzy mają coś na sumieniu, a starają się z tragedii ofiar i z całego faktu zbrodni robić taką wyjątkowo brudną, (...) obleśną politykę - dodał.
O sprawie, ze względu na partyjną przeszłość jednej ze skazanych osób, głośno jest w prawicowych mediach oraz w dyskusjach na platformach społecznościowych.
Dyskutowano o niej m.in. podczas czwartkowego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu Przeciwdziałaniu Bezprawiu, składającego się z posłów PiS.
Musimy wiedzieć, z jak wielkim skandalem mamy do czynienia, szczególnie w Kłodzku, gdzie pierwsze skrzypce w KO gra marszałek Wielichowska. Rodzą się bardzo poważne pytania o zmowę milczenia i czy rzeczywiście pani Wielichowska mogła nie wiedzieć o tej sprawie? Musi też paść pytanie czy Donald Tusk był o tym informowany, dając kolejne awanse pani Wielichowskiej - apelował poseł PiS, były wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.
Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał na 6,5 roku więzienia 41-letnią kobietę, która nie udzieliła pomocy małoletniej będącej ofiarą gwałtów i przemocy seksualnej. Ich sprawcą był mąż kobiety. Wcześniej za te i inne przestępstwa, m.in. o charakterze zoofilskim, został on skazany na 25 lat więzienia.
45-latek odpowiadał m.in. za gwałt, podawanie ofiarom substancji odurzających, utrwalanie i posiadanie treści pornograficznych, a także za znęcanie się nad zwierzętami. Prokuratura podała, że mężczyzna dopuścił się przestępstw seksualnych wobec dzieci poniżej 15. roku życia oraz zwierząt.
Czyny, o które podejrzany był mężczyzna, miały być popełniane w latach 2011-2022 w Polsce i w Szwecji.
Jako redakcja RMF FM zwróciliśmy się do ministerstwa edukacji z zapytaniem, czy MEN planuje przygotować pilne wytyczne dla nauczycieli: w jaki sposób rozmawiać z dziećmi i tłumaczyć im tak trudne kwestie.
W odpowiedzi, którą otrzymała dziennikarka RMF FM Magdalena Grajnert, czytamy: "MEN rozumie niepokój rodziców i nauczycieli wywołany drastycznymi informacjami o tragedii z Kłodzka. Nauczyciele wiedzą, jak postępować: w pierwszej kolejności unikać drastycznych szczegółów i korzystać z procedur interwencyjnych, kierować się dobrem ucznia, skorzystać z pomocy psychologa i pedagoga szkolnego. To psychologowie i pedagodzy szkolni - jako osoby przygotowane do pracy w sytuacjach kryzysowych odgrywają kluczową rolę w prowadzeniu pogłębionych rozmów z uczniami oraz wspieraniu nauczycieli. Jeśli w szkole nie ma takiego wsparcia dyrektor powinien poprosić kuratora oświaty o wsparcie w zorganizowaniu specjalistów".
I dalej: "Od 15 sierpnia 2024 r. wdrożone Standardy Ochrony Małoletnich zapewniają nauczycielom i dyrektorom jasne wytyczne postępowania, dzięki czemu szkoły są przygotowane do reagowania w sposób adekwatny do sytuacji. W naszej ocenie kluczowe jest, aby w takich momentach szkoła działała zespołowo, z wyraźnym udziałem specjalistów, zapewniając dzieciom wsparcie, spokój i poczucie bezpieczeństwa.
Ośrodek Rozwoju Edukacji przygotował szereg materiałów informacyjnych, dydaktycznych i szkoleniowych, bezpieczeństwa i przeciwdziałania agresji i przemocy, są to przykładowe procedury interwencyjne w szkole, scenariusze zajęć poradniki dla nauczycieli, rodziców a także praktyczne wskazówki, gdzie szukać pomocy w sytuacjach kryzysowych" - informuje resort edukacji.