Mieszkanka Siedlec (Mazowieckie) straciła ponad 150 tysięcy złotych, wierząc, że bierze udział w tajnej operacji policyjnej. Oszuści podszywający się pod funkcjonariuszy i prokuratora nakazali jej przysięgać na Pismo Święte i przez kilka miesięcy wyłudzali pieniądze.

REKLAMA

  • Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.

Do seniorki z Siedlec (Mazowieckie) zadzwonił mężczyzna podający się za policjanta. Twierdził, że jej dane trafiły w ręce przestępców planujących włamanie na konto bankowe. Następnie do rozmowy dołączyła osoba przedstawiająca się jako prokurator.

Kobieta usłyszała, że trwa tajna akcja przeciwko grupie oszukującej osoby starsze i może pomóc w zatrzymaniu sprawców.

Przysięga na Pismo Święte i utrata oszczędności

Warunkiem udziału w "tajnej operacji" była całkowita tajemnica.

Seniorka została zobowiązana do milczenia nawet wobec rodziny i pracowników banku. W pewnym momencie musiała nawet przyrzec na Pismo Święte, że zachowa wszystko w sekrecie i "zabierze tę wiedzę do grobu".

To dodatkowo utwierdziło ją w przekonaniu, że rzeczywiście uczestniczy w poważnej operacji policyjnej.

Przez kilka kilka miesięcy kobieta wykonywała polecenia oszustów: wypłacała pieniądze z banków, wpłacała gotówkę we wpłatomatach i przelewała środki na wskazane rachunki.

Przestępcy tłumaczyli, że pieniądze muszą być "zabezpieczone" jako dowód w sprawie lub przelane na specjalne konto kontrolowane przez policję. Kobieta sprzedała także biżuterię, a uzyskane pieniądze przekazała na potrzeby rzekomej akcji.

Seniorka mieszka sama i nikomu nie powiedziała o sprawie, czując się zobowiązana do dochowania tajemnicy. Dopiero po kilku miesiącach zaczęła podejrzewać, że padła ofiarą przestępstwa. Sprawa została zgłoszona organom ścigania.

Policja apeluje i przestrzega

To kolejny przypadek oszustwa "na policjanta" lub "na prokuratora". Przestępcy wykorzystują strach, presję czasu i autorytet służb, izolując ofiary od bliskich i przejmując kontrolę nad ich decyzjami.

Policja przypomina, że funkcjonariusze nigdy nie proszą o przekazywanie pieniędzy ani wypłacanie gotówki.

W przypadku podejrzanego telefonu należy natychmiast się rozłączyć i skontaktować z numerem alarmowym 112 lub najbliższą jednostką policji.