Mazowieccy policjanci musieli użyć broni podczas dramatycznego pościgu za 40-letnim kierowcą, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej w okolicach Bieżunia. Mężczyzna uciekał przez trzy powiaty, próbował staranować funkcjonariuszy i miał przy sobie narkotyki. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Jak informuje reporter RMF FM Krzysztof Zasada, wszystko zaczęło się w powiecie żuromińskim, gdzie policjanci chcieli zatrzymać kierowcę, który przekroczył dozwoloną prędkość o 38 kilometrów na godzinę.
Mężczyzna nie zareagował na sygnały świetlne i dźwiękowe, rozpoczynając ucieczkę lokalnymi drogami.
Policjanci zorganizowali blokadę w Bieżuniu, ustawiając radiowóz w poprzek drogi. Uciekinier, zamiast się zatrzymać, próbował staranować funkcjonariuszy. Wtedy padły strzały.
Mimo użycia broni, 40-latkowi udało się przejechać przez blokadę i kontynuować ucieczkę w stronę powiatu sierpeckiego.
W pewnym momencie porzucił samochód i próbował uciekać pieszo. Policjanci zatrzymali go po krótkim pościgu.
Szalecza ucieczka zakoczona aresztem i zarzutami w recydywie.40latek nie zatrzyma si do kontroli drogowej w Trzaskach (gm. Bieu) i rozpocz ucieczk przez trzy powiaty. Ignorowa sygnay wietlne i dwikowe, raco przekracza prdko i stwarza bezporednie zagroenie... pic.twitter.com/4NMXPXyCop
PolicjaMazowszeApril 16, 2026
Po zatrzymaniu okazało się, że mężczyzna miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów do 2028 roku, a w jego samochodzie znaleziono narkotyki.
Usłyszał cztery zarzuty, a sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.