Narażenie na utratę zdrowia lub życia, zniszczenie mienia, a być może nielegalne posiadanie broni - takie zarzuty ma usłyszeć mężczyzna, który w środę rano ostrzelał z wiatrówki budynek liceum w centrum Warszawy. 43-latek dziś ma stanąć przed prokuratorem.

REKLAMA

Do zdarzenia doszło w środę przed budynkiem Liceum Ogólnokształcącego Społecznego Nr 17 przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie.

Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, mężczyzna jest dobrze znany policjantom. Był notowany za rozbój, znieważanie funkcjonariuszy, a także wielokrotnie za posiadanie niewielkich ilości narkotyków.

Funkcjonariusze ustalili, że działał sam. Wciąż jednak nie wiadomo, dlaczego ostrzelał wejście do szkoły. W momencie zatrzymania - kilka godzin po incydencie - był trzeźwy.

Po otrzymaniu zawiadomienia od pracowniczki szkoły, śródmiejscy policjanci rozpoczęli działania w trybie alarmowym. Okazało się, że strzelec pozostawił wiele śladów na miejscu, a także śladów cyfrowych.

Błyskawicznie przeanalizowano również zapisy kamer monitoring, a także uruchomiono specjalistyczne systemy namierzania.

Teraz broń pneumatyczną 43-latka badają balistycy. Od ich opinii zależy czy jednym z zarzutów będzie także nielegalne posiadanie broni.