Aktywiści z ruchu Miasto Jest Nasze złożyli w Sejmie petycję podpisaną przez 20 tysięcy osób, domagając się wprowadzenia fotoradarów akustycznych. Ich zdaniem to skuteczny sposób na walkę z hałasem, który coraz bardziej doskwiera mieszkańcom. To rozwiązanie, które już z powodzeniem testowane jest w światowych metropoliach, takich jak Paryż, Berlin czy Nowy Jork.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Aktywiści nie mają wątpliwości - hałas to problem, który w Polsce wciąż jest bagatelizowany. Wszystkie miasta europejskie próbują temat hałasu traktować poważnie, ale w Polsce nie podchodzi się do tego poważnie. Uruchomiliśmy petycję, pod którą zebraliśmy ponad 20 tysięcy podpisów. Chcemy zaapelować do ministrów i do wszystkich, którzy mogliby pomóc nam odzyskać ciszę i spokój - mówiła warszawska radna MJN Marta Szczepańska podczas konferencji prasowej.
Problem jest poważny i dotyczy nie tylko komfortu życia, ale także zdrowia mieszkańców. Głośne samochody i motocykle, często pozbawione tłumików, generują hałas przekraczający nawet 100-150 decybeli - to poziom, który może być szkodliwy dla zdrowia. Skończyć można z tym bardzo prosto - dopuszczając do użytku fotoradary akustyczne, które będą z automatu wlepiały mandaty pojazdom przekraczającym odpowiedni poziom głośności - podkreślał warszawski radny MJN Jan Mencwel.
Jak miałoby to wyglądać w praktyce? Fotoradary akustyczne, podobnie jak te mierzące prędkość, automatycznie rejestrowałyby pojazdy przekraczające dopuszczalny poziom hałasu i wystawiałyby mandaty. To rozwiązanie, które nie tylko odciążyłoby policjantów, ale także pozwoliłoby skutecznie egzekwować przepisy. Co ważne, jak zaznaczają aktywiści, w Polsce są już firmy gotowe do produkcji takich urządzeń - brakuje jedynie odpowiednich przepisów, które umożliwiłyby ich testowanie i wdrażanie.
Konsultowaliśmy ten pomysł z warszawskimi urzędnikami miejskimi odpowiedzialnymi za drogi i ich zdaniem nie ma problemu, żeby tego typu urządzenia instalować na ulicach. Brakuje jednak odpowiednich przepisów. Dlatego pójdziemy do Sejmu, by posłowie wreszcie za tę sprawę się wzięli i dopuścili przepisy umożliwiające działanie fotoradarów akustycznych na polskich ulicach - tłumaczył Mencwel.
Radna MJN z Ochoty, Urszula Kałłaur, nie ma wątpliwości, że hałas stał się nowym smogiem - problemem, z którym państwo sobie nie radzi. W społeczeństwie jest duże oczekiwanie rozwiązania tego problemu. Potwierdziło to 20 tysięcy podpisów pod naszą petycją, a także z badań Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Te badania wskazują, że w ciągu dwóch lat, od 2022 do 2024 roku, o 30 proc. wzrosło zaniepokojenie Polaków kwestią hałasu - podkreślała Kałłaur.
Warto dodać, że problem hałasu dotyczy nie tylko dużych miast. Coraz częściej skarżą się na niego także mieszkańcy mniejszych miejscowości, przez które przebiegają ruchliwe trasy. Głośne pojazdy zakłócają spokój, utrudniają odpoczynek, a nawet wpływają negatywnie na zdrowie psychiczne i fizyczne mieszkańców. Światowa Organizacja Zdrowia od lat alarmuje, że długotrwałe narażenie na hałas może prowadzić do poważnych chorób, w tym nadciśnienia, zaburzeń snu czy problemów z koncentracją.