Strażacy dogaszają pożar na warszawskiej Białołęce. Kłęby czarnego dymu widoczne były z daleka. Ewakuowany operator dźwigu trafił do szpitala.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Pożar wybuchł przy ul. Laurowej w Warszawie. Pali się elewacja w powstającym budynku na Białołęce - przekazała mł. kpt. Karolina Jaworska - rzeczniczka mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.
Nad okolicą unosił się gęsty, czarny dym. Strażacy wyjaśniali, że powstał w wyniku palenia się styropianu.
Według ostatnich informacji, na miejscu jest 18 strażackich zastępów. Pożar jest już opanowany.
20 pracowników budowy ewakuowało się z budynku. Ewakuowano również dwie osoby z budynku naprzeciwko - informował po godz. 15 asp. Łukasz Wujek z warszawskiej straży pożarnej. Uratowano operatora dźwigu uwięzionego w kabinie. Został przewieziony do szpitala - dodał.
Na razie nie wiadomo, co mogło być przyczyną pojawienia się ognia. Świadkowie, z którymi rozmawiał reporter RMF FM Jakub Rybski, sugerowali, że mogło dojść do wybuchu butli z gazem.