​Ścięcie Śmierci to jedyne w swoim rodzaju widowisko obrzędowe w Polsce. Co roku we wtorek poprzedzający Środę Popielcową - więc w ostatni dzień karnawału - mieszkańcy Jedlińska (woj. mazowieckie) stawiają Śmierć przed sądem, która na mocy wyroku musi stracić głowę. Ta barwna tradycja kultywowana jest w tym mieście od ok. 150 lat.

REKLAMA

Barwne widowisko z wieloletnią tradycją

W tzw. kusy wtorek, niezależnie od pogody, na jednej z ulic Jedlińska formuje się barwny korowód przebierańców. To postacie z widowiska ludowego, które odegrane zostanie na rynku. W pochodzie idą burmistrz, wójt, kat, a następnie prosty lud: para młodych, wiejskie kobiety, cyganki, niedźwiedź i diablęta z kołatkami.

We wszystkie te role wcielają się tylko mężczyźni, bo tak każe tradycja. Widowisko liczy już około 150 lat - informuje reporter RMF FM Jakub Rybski.

Zabawa zaczyna się na dobre, gdy prawdziwy wójt gminy symbolicznie przekazuje klucze do bram Jedlińska bohaterowi spektaklu - wójtowi Pardole.

Śmierć staje przed sądem

W godzinach popołudniowych na rynku gromadzą się tłumy, by jak co roku obejrzeć spektakl ludowy o nazwie Ścięcie Śmierci. Widowisko oparte jest na wierszowanym XIX-wiecznym opisie, którego autorem był ks. Jan Kloczkowski, proboszcz Jedlińska.

Przedstawienie zaczyna się od pojmania Śmierci, która "upiła się w kusaki i kosę zgubiła". Bezbronna i skrępowana sznurami kostucha staje przed sądem.

"Oddamy cię pod miecz, pójdziesz ze świata precz" - recytują aktorzy. "Za te wszystkie krzywdy, które ludziom czyni, ta rodu ludzkiego straszna zabójczyni!" - wykrzykują mieszczanie.

"Za te zbrodnie liczne, za te rozbójstwa rozliczne. My, sąd, wyrok wydajemy, w imię Boga, Ojca, Syna na śmierć ją skazujemy" - pada wyrok, a zaraz po nim, ku uciesze tłumu, wkracza na scenę ubrany w purpurowy strój kat i wykonuje egzekucję.

Ścięcie Śmierci - pamiątka uzyskania "prawa miecza"

Mieszkańcy niewielkiej gminy w pow. radomskim chętnie kultywują wieloletnią tradycję, a role w spektaklu przechodzą z pokolenia na pokolenie. Dla wielu to okazja do spotkania i wspólnej zabawy. Niektórzy żałują, że impreza przypada w zimie, bo latem - na jedyne tego typu wydarzenie w Polsce - prawdopodobnie przyjechałoby więcej turystów.

Dzieje Jedlińska sięgają I połowy XVI wieku. W 1530 roku Mikołaj Jedliński, dziedzic obszernych włości tworzących dziś parafię Jedlińsk, uzyskał od króla Zygmunta Starego pozwolenie na założenie miasta na prawie magdeburskim. Miasto uzyskało tzw. prawo miecza, na mocy którego ścinano przestępców podczas publicznych egzekucji. Pamiątką po nim jest prawdopodobnie zwyczaj obrzędowego ścinania Śmierci.