W jednym z mieszkań na warszawskim Żoliborzu doszło do tragicznych wydarzeń. Policjanci, którzy zostali wezwani przez zaniepokojonych mieszkańców, odkryli zwłoki w zaawansowanym stanie rozkładu. Podczas interwencji jeden z mężczyzn wyskoczył z okna na trzecim piętrze. Mimo natychmiastowej reanimacji, nie udało się go uratować.
- Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Do zdarzenia doszło wczoraj wieczorem w jednym z bloków przy ulicy Powązkowskiej na warszawskim Żoliborzu. Mieszkańcy zgłosili policji, że z jednego z mieszkań wydobywa się nieznośny zapach. Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce, postanowili dostać się do lokalu przez balkon, korzystając z podnośnika.
W tym momencie rozegrały się dramatyczne sceny. Mężczyzna przebywający w środku wyrzucił przez okno sznur, po czym wyskoczył z trzeciego piętra. Mimo reanimacji, jego życia nie udało się uratować.
Jak dowiedział się we wtorek reporter RMF FM Krzysztof Zasada, po wejściu do mieszkania policjanci natrafili na zwłoki w znacznym stanie rozkładu.
Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że w lokalu mieszkało dwóch braci. Funkcjonariusze znaleźli także list, który - według źródeł - był pożegnaniem skierowanym do córki jednego z mężczyzn.
Obecnie trwa ustalanie tożsamości zmarłego oraz przyczyny śmierci osoby, której ciało znajdowało się w mieszkaniu.
Policja prowadzi intensywne śledztwo, aby wyjaśnić wszystkie okoliczności tej tragedii.