Do dramatycznych wydarzeń doszło na poznańskich Jeżycach, gdzie podczas policyjnej interwencji zmarł mężczyzna. Funkcjonariusze użyli gazu pieprzowego wobec osoby, która - według ich relacji - utrudniała udzielenie pomocy rannemu. Sprawę badają odpowiednie służby.

REKLAMA

Jak informuje reporter RMF FM Beniamin Kubiak-Piłat, policjanci zostali wezwani na poznańskie Jeżyce do mężczyzny z poważnym urazem - rozciętym gardłem. Oprócz funkcjonariuszy pojawiły się także służby ratunkowe.

W trakcie udzielania pomocy rannej osobie doszło do nieoczekiwanej sytuacji.

Na miejscu pojawił się postronny mężczyzna, który - jak przekazał młodszy inspektor Andrzej Borowiak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu - zaczął przeszkadzać w działaniach służb.

Według policyjnych informacji, mężczyzna "fizycznie przeszkadzał i uniemożliwiał pomoc rannemu".

W wyniku awantury funkcjonariusze zdecydowali się użyć gazu pieprzowego. Niestety, po chwili mężczyzna stracił przytomność. Pomimo natychmiastowej reanimacji nie udało się przywrócić mu funkcji życiowych.

Służby wyjaśniają dokładny przebieg zdarzenia.