Borsuk, który mieszka w ogrodach Łazienek Królewskich, ma już imię. Decyzją internautów to Jan Chryzostom w Pasek. Imię zwierzęcia nawiązuje do postaci autora słynnego szlacheckiego pamiętnika - Jana Chryzostoma Paska.
- Internauci wybrali imię "Jan Chryzostom w Pasek" dla borsuka z warszawskich Łazienek.
- Jest to pierwszy odnotowany przypadek pojawienia się tego gatunku w tym miejscu.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Do finału przeszły trzy propozycje imienia: Borys, Henio i Jan Chryzostom w Pasek. Internauci wybrali to ostatnie, które nawiązuje do znaku szczególnego borsuków - czarnych pasów biegnących po bokach białej głowy.
Jan Chryzostom Pasek był XVII-wiecznym polskim szlachcicem, autorem słynnych "Pamiętników", które stanowią cenny zapis obyczajowości i języka epoki. Miał nietypowego pupila, ale nie był to borsuk, tylko wydra o imieniu Robak.
Łazienki Królewskie leżą niedaleko od rzeki i jest tu korytarz migracyjny dla wielu gatunków zwierząt. Podejrzewamy, że borsuk przywędrował wzdłuż koryta rzeki, potem Kanałem Piaseczyńskim i stamtąd do Łazienek - przekazała PAP Paulina Organiściak-Kwiatkowska, główna specjalistka ds. edukacji przyrodniczej w Łazienkach Królewskich. Jak dodała, borsuk przejął norę wykopaną przez lisy.
Nie zdradzamy dokładnie, gdzie, bo chcemy, żeby zwierzę miało spokój - powiedziała Organiściak-Kwiatkowska.
Ekspertka zaznaczyła, że w Łazienkach wcześniej były już kuny i łasice, ale borsuk pojawił się tam po raz pierwszy.
Borsuk to największy przedstawiciel łasicowatych w Polsce. Głównym jego pożywieniem są dżdżownice. Nie pogardzi również owocami, grzybami czy małymi ssakami. Jest wszystkożerny. Podczas jednej nocy potrafi zjeść ponad 200 dżdżownic.
Borsuki prowadzą rodzinne, bardzo towarzyskie życie. Ich nory są przekazywane z pokolenia na pokolenie i służą przez kilkadziesiąt lat. Każda nora ma kilka wejść, a wszystkie są połączone ze sobą siecią podziemnych korytarzy.
"Wygląda "pluszowo", ale to dzikie zwierzę - nie podchodzimy, nie dokarmiamy, nie fotografujemy z bliska" - przypomniano kilka dni temu na oficjalnym profilu Łazienek Królewskich na Facebooku. Jak dodano, borsuki to nocne marki, więc jest mała szansa na spotkanie ich w ciągu dnia.