Schronisko dla bezdomnych zwierząt w Pawłowie (woj. mazowieckie) prowadzone przez miejską spółkę, znalazło się w centrum ogólnopolskiej dyskusji. Wszystko za sprawą protestów, internetowej petycji podpisanej przez ponad 29 tysięcy osób i – jak podkreślają przedstawiciele placówki – "fali hejtu i bezpodstawnych oskarżeń". W poniedziałek prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych w Ciechanowie, Mirosław Szymańczyk, przekazał, że kierownik schroniska złożyła rezygnację ze stanowiska.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Wszystko zaczęło się od protestu, który odbył się tydzień temu pod bramą schroniska. Mieszkańcy, wolontariusze i obrońcy zwierząt domagali się zmian w funkcjonowaniu placówki. Szybko w sieci pojawiła się petycja, pod którą w krótkim czasie podpisało się ponad 29 tysięcy osób.
Autorzy petycji, podpisani jako "mieszkańcy miasta", nie przebierali w słowach. Zarzucali kierownik schroniska brak przejrzystości i komunikacji z wolontariuszami oraz darczyńcami, niewystarczające warunki bytowe zwierząt, niską efektywność działań adopcyjnych i organizacyjnych, a także niedostateczne reagowanie na sygnały społeczne.
W petycji pojawiły się konkretne żądania: odwołania kierownik schroniska, powołania tymczasowej komisji nadzorującej funkcjonowanie placówki - z udziałem wolontariuszy i niezależnych mieszkańców, zapewnienia większej transparentności działań, regularnego raportowania o stanie zwierząt, poprawy warunków bytowych oraz przeprowadzenia transparentnego konkursu na nowego kierownika.
W odpowiedzi na narastającą presję, kierownik schroniska złożyła rezygnację. Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych informuje, iż kierownik schroniska dla bezdomnych zwierząt w Pawłowie złożyła rezygnację z pełnionej funkcji, uzasadniając to falą hejtu i bezpodstawnych oskarżeń - podkreślił prezes PUK w Ciechanowie, Mirosław Szymańczyk.
W oficjalnym komunikacie podkreślono, że kierownik podtrzymuje treść wcześniejszego oświadczenia z 22 stycznia, w którym przedstawiciele schroniska stanowczo odrzucili zarzuty dotyczące rzekomego niewłaściwego traktowania zwierząt.
Według oświadczenia, zdjęcia i filmy, które obiegły internet, są nieaktualne i przedstawiają zwierzęta chore, poddane leczeniu, a wykonane zostały kilka lat temu.
Placówka zapewnia także, że w ostatnich dniach odbyły się dwie kontrole, które nie wykazały żadnych nieprawidłowości. W komunikacie podkreślono również, że w ostatnich latach schronisko przeszło szereg inwestycji - wybudowano nowe boksy, nowoczesne zaplecze weterynaryjne oraz kwarantanny.
Władze schroniska otwarcie zaprosiły wszystkich zainteresowanych do odwiedzenia placówki i osobistego sprawdzenia warunków, w jakich przebywają zwierzęta. Jednocześnie podkreślono, że z powodu ogromu pracy przy przygotowaniu zwierząt do mrozów, pracownicy nie będą odpowiadać na "nieprawdziwe, zmanipulowane i niezweryfikowane posty kosztem czasu poświęconego zwierzętom".
Prezes PUK w Ciechanowie zadeklarował, że jeszcze w tym tygodniu zostanie ogłoszony konkurs na stanowisko nowego kierownika schroniska. Co ważne, do komisji konkursowej zostaną zaproszeni przedstawiciele wolontariuszy, co ma zapewnić większą transparentność i udział społeczności w wyborze nowego szefa placówki.
Sprawa schroniska w Pawłowie nie jest odosobniona. W ostatnich tygodniach media szeroko informowały o nieprawidłowościach w innych placówkach. W Bytomiu śledztwo w sprawie znęcania się nad zwierzętami prowadzi policja i prokuratura, a dwa tygodnie temu zamknięto schronisko w Sobolewie na Mazowszu po ponownej kontroli.