Wejherowska policja potwierdziła, że maszyny pracujące przy przebudowie drogi prowadzącej w okolice przyszłej elektrowni jądrowej w Słajszewie (woj. pomorskie) zostały podpalone. Maszyny spłonęły 12 kwietnia.

REKLAMA

  • Bądź na bieżąco! Informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Mundurowi szukają sprawcy

O ustaleniach wejherowskich śledczych poinformowała "Gazeta Wyborcza". Oficer prasowa wejherowskiej policji asp. sztab. Anetta Potrykus podała, że dzień po pożarze na miejscu pracował biegły z zakresu pożarnictwa, który potwierdził wstępne ustalenia funkcjonariuszy, że doszło do podpalenia maszyn. Spłonął rozściełacz do asfaltu, koparka, ładowarka oraz dwa walce.

Funkcjonariuszka zapeewniła, że trwają intensywne policyjne czynności zmierzające do ustalenia tożsamości sprawcy.

To nie był jedyny incydent

Sołtys Słajszewa Michał Milczarek przekazał, że pojazdy pracowały przy przebudowie drogi prowadzącej do planowanej elektrowni jądrowej.

Dodał, że w ubiegły weekend w miejscowości doszło także do innych niebezpiecznych zdarzeń - m.in. obrzucono kamieniami budkę ochroniarza przy Kanale Biebrowskim oraz podpalono przenośną toaletę przy ul. Morskiej.

Duże znaczenie dla mieszkańców

Do pożaru doszło w nocy z 12 na 13 kwietnia na ul. Morskiej w Słajszewie, remontowanej w ramach współpracy między spółką Polskie Elektrownie Jądrowe a gminą Choczewo, około 1 km od terenu przeznaczonego pod przyszłą inwestycję jądrową.

Po pożarze oświadczenie wydała spółka Polskie Elektrownie Jądrowe. Zadeklarowano pełną współpracę ze służbami wyjaśniającymi okoliczności zdarzenia. Podano również, że do czasu zakończenia działań prowadzonych przez właściwe organy spółka nie komentuje przyczyn pożaru.

Podkreślono, że droga, na której spłonęły maszyny, ma duże znaczenie dla mieszkańców gminy Choczewo i okolic, dlatego spółka podejmuje działania, by ograniczyć ryzyko ewentualnych opóźnień w realizacji inwestycji.