Ona miała 2 promile alkoholu w organizmie, on - o pół promila więcej. Po tym, jak ona wjechała z dużą siłą samochodem w oznakowanie świetlne przy przejściu dla pieszych, on przesiadł się z miejsca pasażera na fotel kierowcy i odjechał z miejsca zdarzenia. Teraz małżeństwo z Koszalina stanie przed sądem.

REKLAMA

Do zdarzenia doszło w sylwestrową noc w Koszalinie (woj. zachodniopomorskie).

Pijani małżonkowie za kierownicą

Policjantów o zajściu poinformował świadek kolizji. Z jego relacji wynikało, że kierująca osobowe renault z dużą siłą uderzyła w oznakowanie świetlne przy przejściu dla pieszych na skrzyżowaniu ul. Gnieźnieńskiej i Paderewskiego.

"Kobieta wysiadła z samochodu, a za kierownicę wsiadł pasażer, jak się okazało, jej mąż, i odjechał z miejsca zdarzenia" - podaje Komenda Miejska Policji w Koszalinie.

Świadek przekazał mundurowym, że kobieta i mężczyzna próbowali zostawić samochód na pobliskim parkingu i oddalić się z miejsca.

Co grozi pijanym kierowcom?

Policjanci po przybyciu na miejsce przebadali kobietę i mężczyznę na zawartość alkoholu.

Okazało się, że 36-letnia kobieta miała w organizmie 2 promile alkoholu, a 36-letni jej mąż - o pół promila więcej. "Oboje już stracili prawo jazdy, zostali zatrzymani i Nowy Rok spędzili w policyjnym areszcie" - dodała KMP w Koszalinie. Jak przekazali funkcjonariusze, "po wytrzeźwieniu oboje usłyszą zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, a wkrótce za swój czyn odpowiedzą przed sądem".

Małżonkom grozi im kara do 3 lat pozbawienia wolności, kara pieniężna od 5-60 tysięcy złotych, 15 punktów karnych i zakaz prowadzenia pojazdów nawet do 15 lat.