W noc sylwestrową na szlaku turystycznym w Zwardoniu (woj. śląskie) doszło do tragicznego zdarzenia - poinformował reporter RMF FM Marcin Buczek. 65-letni mężczyzna zmarł najprawdopodobniej w wyniku problemów kardiologicznych. Służby apelują o ostrożność - warunki w Beskidach są bardzo trudne, a pogoda nie sprzyja górskim wędrówkom.
- 65-letni turysta zmarł na szlaku w Zwardoniu w noc sylwestrową.
- Przyczyną śmierci były prawdopodobnie problemy kardiologiczne.
- W Beskidach panują bardzo trudne warunki turystyczne: mróz, śliskie szlaki, ograniczona widoczność i silny wiatr.
- Wysoko w górach obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia lawinowego.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Dramat rozegrał się w noc sylwestrową na jednym ze szlaków turystycznych w Zwardoniu w województwie śląskim. Jak dowiedział się dziennikarz RMF FM Marcin Buczek, 65-letni mężczyzna, który spędzał Nowy Rok w górach, zasłabł podczas wędrówki. Mimo szybkiej interwencji służb ratunkowych, życia turysty nie udało się uratować.
Wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną śmierci były problemy kardiologiczne.
Służby ratownicze podkreślają, że obecnie warunki w Beskidach są bardzo trudne. W rejonach położonych powyżej tysiąca metrów n.p.m. panuje kilkunastostopniowy mróz, a widoczność miejscami spada do około stu metrów. Na szlakach pod świeżą warstwą śniegu zalega lód, co znacznie utrudnia poruszanie się i zwiększa ryzyko wypadków.
Od sylwestrowego wieczora na Babiej Górze obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia lawinowego. W rejonie Markowych Szczawin oraz Hali Miziowej turyści muszą liczyć się nie tylko z mrozem, ale także z prognozowanym silnym wiatrem.