Przeciwko planowi zamknięcia Elektrowni Rybnik (Śląskie) protestowali pracownicy i związkowcy z zakładu. W środę wczesnym rankiem zebrali się przed jego bramą. Ich zdaniem planowana likwidacja zakładu oznaczać będzie m.in. zwolnienia.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Protest w elektrowni rozpoczął się o poranku. Przed zakładem zebrali się związkowcy i pracownicy.
W zakładzie pracuje około 450 osób. Elektrownia węglowa ma zostać zlikwidowana do przyszłego roku, choć umowa społeczna zakładała, że będzie funkcjonować co najmniej do roku 2030. W Rybniku trwa budowa elektrowni gazowej, ale, jak mówili tu dziś związkowcy, pracę ma w niej znaleźć tylko około 50 osób.
Przed bramą elektrowni zgromadziło się około 100 osób. Pracownicy przychodzący do pracy, zatrzymywali się, słuchając tego, co mówią związkowcy - relacjonuje reporterka RMF FM Anna Kropaczek.
Jak przypominali pracownicy, elektrownia węglowa miała pracować przynajmniej do 2030 roku. Cztery bloki w poprzednich latach zostały już wyłączone. Zostały jeszcze cztery, które stopniowo mają być wyłączane do przyszłego roku.
Budowa bloków gazowych nie uspokaja związkowców. Postanowiono pobudować elektrownię gazową, ale ta elektrownia gazowa jest za wyłączone już cztery bloki. Bezpieczeństwo energetyczne tego regionu nie jest w pełni zapewnione - mówił Ireneusz Oleksik z zakładowej "Solidarności".