Rośnie napięcie w kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach. Związkowcy z Solidarności ogłosili pogotowie strajkowe po tym, jak pracownikom zaczęto wręczać wypowiedzenia. Domagają się natychmiastowego wycofania decyzji o zwolnieniach i przestrzegania wcześniejszych ustaleń.

REKLAMA

  • Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Przedstawiciele zakładowej Solidarności poinformowali o wprowadzeniu pogotowia strajkowego w prywatnej kopalni Silesia w Czechowiach-Dziedzicach.

Jak informuje reporterka RMF FM Anna Kropaczek, decyzja ta jest odpowiedzią na wręczanie wypowiedzeń pracownikom, które - według związkowców - łamią postanowienia zawartego pod koniec ubiegłego roku porozumienia.

To właśnie wtedy, po ośmiodniowym podziemnym proteście, górnicy zgodzili się zakończyć akcję strajkową w zamian za gwarancje dotyczące pakietów osłonowych i ochrony miejsc pracy.

Brak nowelizacji ustawy i oskarżenia o "zemstę"

Jednym z głównych postulatów protestujących górników było objęcie pracowników kopalni Silesia takim samym pakietem osłon, jaki przysługuje zatrudnionym w państwowych kopalniach.

Jednak do tej pory odpowiednia nowelizacja ustawy nie została uchwalona. Związkowcy twierdzą, że obecne zwolnienia są odwetem za grudniowy protest.

Na razie nie wiadomo, jak na żądania związkowców zareaguje zarząd kopalni.

Kilka dni temu związkowcy poprosili o spotkanie z wiceministrem energii odpowiedzialnym za górnictwo Marianem Zmarzłym. Do spotkania prawdopodobnie ma dojść za dwa tygodnie.