Trajka to potoczne określenie trójkołowego pojazdu, który może być napędzany siłą mięśni lub silnikiem. Na taki właśnie pojeździe Łukasz Wiliński ze Śląska objechał Polskę dookoła, a potem ustanowił Rekord Polski w jeździe non stop – przez 36 godz. Przejechał dokładnie 302,31 km. Ktoś powie, że to wyczyn jak każdy inny: wystarczy poćwiczyć i bić rekordy. Z pewnością dla zdrowego człowieka tak, ale Łukasz od urodzenia choruje na mózgowe porażenie dziecięce.
- Po więcej ciekawych treści wejdź na RMF24.pl.
Na swoje 50. urodziny chce pokonać kolejną barierę i podjąć wyzwanie przejechania szlaku Velo Baltica (czyli EuroVelo 10), biegnącego wokół Morza Bałtyckiego przez wszystkie kraje nadbałtyckie, liczy około 9 000 kilometrów. Już w maju wyrusza do prologu tej wyprawy. Pokona trasę wzdłuż zachodniej granicy od Zwittau (Niemcy) do Świnoujścia, a potem polski odcinek Velo Baltica od Świnoujścia do Helu.
Krzysztof Nepelski: Opowiedz o sobie.
Łukasz Wiliński: Choruję od urodzenia na dziecięce porażenie mózgowe. 28 września będę miał 50 lat. Jestem po 4-letnim liceum ekonomicznym i 2-letnim studium policealnym. Zawsze starałem się sam o wszystko walczyć i dlatego zaraz po szkole poszedłem do pracy na poczcie. Teraz też pracuję i zajmuję się SEO.
Jakie miałeś pasje w dzieciństwie?
W dzieciństwie miałem różne pasje. Były gwiazdozbiory i luneta, a to klocki Lego, a to pierwsze komputery i pisanie programów i gier, ale wszystko to skupiało się na "domowych" zajęciach, bez opuszczania czterech ścian. Chociaż był i pierwszy "Gucio", czyli czterokołowy samochód na pedały.
Jak się zaczęła twoja przygoda z trajką?
Przygoda rowerowa zaczęła się od zakupu w 2008 roku przez mojego pracodawcę, Pocztę Polską, pierwszego "klasycznego" roweru trójkołowego do dojazdów do pracy czy parku. W pierwszym półroczu zrobiłem na nim 150 km. Taki dystans dziś mogę pokonać w jeden dzień. Najpierw to były tylko samodzielne dojazdy do pracy oraz od czasu do czasu do parku. Dopiero pierwsze "wyzwanie" to było zrobienie 40 km na 40. urodziny. Teraz ten dystans brzmi śmiesznie.
Jesteś autorem kilku rekordów. Który z nich był najbardziej wymagający? Z którego jesteś najbardziej dumny?
Najbardziej wymagające było oczywiście przejechanie non stop ponad 300 km. No a duma mnie rozpiera oczywiście z certyfikatu rekordu Polski. Z zasady zawsze starałem się, by moje kolejne wyzwanie było większe od poprzedniego, ponieważ chcę poznać moje faktyczne możliwości. Wiem, że zawsze jestem pokazywany jako wzór dla innych, że mimo niepełnosprawności wymyśliłem sobie wyzwania i pokonuję je, ale w sumie nie wiem, po co. Jestem po prostu wariatem i dobrze mi z tym.
Najnowszy projekt "Trajka on The Velo Baltica" - skąd pomysł na niego i jak chcesz domknąć ten projekt?
Z racji tego, że w tym roku strzela mi 50-tka, to chciałem sobie zrobić mega prezent w postaci objechania dookoła Bałtyku. Jak już wspominałem, moje wyzwania są coraz większe, a skoro w 2022 roku była wyprawa "Trajką dookoła Polski", której patronem też był RMF FM, to większa jest trasa Velo Baltica. I taki był plan. To moje ostatnie wyzwanie. Na organizację wyprawy dookoła świata się nie piszę. Tak wielu ludzi mi pomagało na różne sposoby, to ja się odwzajemnię i zbiorę pieniądze na zamierzony cel. Niestety, na ostatniej prostej dowiedziałem się, że mój team myślał, że ja żartuję i zostałem sam z pozyskaną przyczepą kempingową oraz całym planem wyprawy. Miałem kryzys, byłem bliski rezygnacji, chciałem przekazać zebraną już kasę na rzecz fundacji, dla której zbieram pieniądze i zapomnieć o wszystkim i wszystkich. Na szczęście długie rozmowy ze znajomymi i moją mamą przekonały mnie, że moja 4-letnia walka o tą największą przygodę nie może pójść na marne i warto ją reanimować i rozpocząć.
Jak będzie wyglądał projekt, który rozpoczynasz 1 maja?
W związku z tym w tym roku realizujemy polski etap Velo Baltica czyli odcinek Świnoujście - Gdańsk, a że cały projekt wyprawy "Trajka on The Velo Baltica" jest olbrzymi to zasługuje na godny prolog. Dlatego prologiem będzie niemiecki szlak D12 od Żytawy do Świnoujścia.
Jakie masz największe marzenie do spełnienia?
Do tej pory nie miałem marzeń. Wolę mieć plany, które stopniowo realizuję. Jednak obecna wyprawa dookoła Bałtyku będzie pierwszym planem, który będzie trudny do realizacji, dlatego moim marzeniem jest dokończenie wyprawy w zamierzonym pierwotnie kształcie.
W celu realizacji ambitnej wyprawy Łukasz Wiliński pozyskuje środki na wymianę sprzętu. Zrzutkę można wesprzeć na stronie wyprawy.
Patronem redakcyjnym wyprawy "Trajka on The Velo Baltica" jest Radio RMF24.