Druga doba protestu górników z PGG. Od wczoraj zajmują jedną z sal w siedzibie Polskiej Grupy Górniczej w Katowicach. Domagają się rozmów w m.in. sprawie podwyżek, nowych inwestycji w kopalniach oraz cen węgla.

REKLAMA

Jak informuje reporter RMF FM, górnicy cały czas są w tej samej sali konferencyjnej. W nocy rozłożyli tam karimaty i śpiwory. Dzisiaj - jak mówią - raczej tego miejsca nie opuszczą. W holu rozwiesili też baner z napisem "Akcja protestacyjna".

Spokojnie to zawsze śpi się w domu. A jednak tutaj spędzanie czasu na pewno nie należy do czegoś miłego, ale to jest jedyny możliwy sposób, żeby wyartykułować rządzącym, że jest jakaś potrzeba rozmów. Zostajemy do zwycięstwa. Nie jest powiedziane, że środa będzie ostatnim dniem - mówi jeden z górników.

Kolejną noc na pewno tu spędzimy - dodaje.

Na jutro zaplanowano rozmowy, m.in. z udziałem wiceministra odpowiedzialnego za górnictwo.

Związkowcy z PGG piszą do wicepremiera

W ubiegłym tygodniu związkowcy napisali list do wicepremiera Jacka Sasina. Domagali się pilnych rozmów. Ponieważ nie było żadnej reakcji, wczoraj weszli do budynku PGG.

W liście były poruszone trzy sprawy, o których chcą rozmawiać przedstawiciele górników.

Związkowcy chcą wiedzieć, czy, a jeśli tak, to jakie są plany rządu wobec górnictwa. Chodzi o ewentualne inwestycje w nowe złoża i zatrudnienie nowych pracowników. A wszystko to w kontekście ostatnich nacisków na zwiększanie wydobycia związanego z zapotrzebowaniem na węgiel.

Kolejny wątek to ceny węgla, bo według związkowców np. PGG sprzedaje swój towar branży energetycznej po zbyt niskich cenach.

Jest wreszcie wątek inflacji i wzrostu cen, a tym samym podwyżek wynagrodzeń dla górników.

Chcielibyśmy przede wszystkim rozmawiać o tym, żeby wynagrodzenia wzrosły o wysokość inflacji. To jest jeden z takich punktów, którego na pewno nie odpuścimy. Inflacja nam szybuje - mówił wczoraj naszemu reporterowi jeden ze związkowców.

Związkowcy także, ale już poza wspomnianym listem, krytycznie komentują zawieszenie norm jakościowych sprzedawanego węgla.

Ta decyzja tylko w niewielkim stopniu próbuje porządkować sytuację na krajowym rynku węglowym - mówi Bogusław Ziętek, lider Sierpnia 80.

Rząd na dwa miesiące zawiesił przepisy w tej sprawie. To oznacza możliwość sprzedawania węgla gorszej jakości.