Beskidy są już przygotowane do ferii. Choć pobyt będzie nieco droższy niż w poprzednich latach, to turystów nie zabraknie. Zapowiadają jednak krótszy wypoczynek. Górale w rozmowie z PAP zapewniali, że nudzić nikt się nie będzie, nawet jeśli aura nie dopisze.

REKLAMA

Ferie w województwie śląskim rozpoczną się 16 stycznia.

Tadeusz Papierzyński z wiślańskiego magistratu powiedział, że goście z pewnością dopiszą. Choć w Boże Narodzenie przyjechało ich nieco mniej niż przed pandemią, to w Sylwestra właściciele ośrodków i hoteli anonsowali, że obłożenie mają niemal pełne. To dobry prognostyk - wskazał.

Wypoczynek droższy niż w poprzednich latach

Goście przyjeżdżają, ale na krócej. To wynika pewnie ze skutków inflacji. Rzadko się zdarza się, by wypoczywający przyjeżdżali na dłużej niż trzy, cztery dni. To samo widać przy rezerwacjach na ferie. Mało jest siedmiodniowych, że o gościach na pełne dwa tygodnie nie wspomnę. Najczęściej przyjeżdżają na trzy do pięciu dni - powiedział.

W opinii Papierzyńskiego koszt wypoczynku wzrósł. Droższy jest sam pobyt w hotelu. Koszty dojazdu podrożały. Więcej trzeba wydać na żywienie w lokalach. Karnety na wyciągi podrożały o 10-20 proc.

Widać, że kryzys odbił się na portfelach turystów. Gdy się zsumuje podwyżki, to koszt pobytu jest odczuwalnie droższy. Dlatego goście często rezygnują przykładowo z pobytu w strefie wellness czy masaży. We własnym zakresie zagospodarowują czas - ocenił.

Zdaniem Sandy Kulki z biura informacji turystycznej w Szczyrku, w pubach i restauracjach jest nieco drożej. To 5-10 zł w zależności od dania. Dziś trudno znaleźć w restauracji obiad za 20 zł. To już ceny od 30 zł wzwyż - powiedziała.

Wciąż można znaleźć wolne miejsca

Poprzez serwisy rezerwacyjne wciąż można zamówić nocleg. Za pobyt rodziców z jednym dzieckiem w pierwszy weekend ferii - dwa noclegi - w Szczyrku, Wiśle lub okolicy trzeba zapłacić - w zależności od standardu - 500-600 zł do 2 tys. zł.

Sandra Kulka ze Szczyrku zaznaczyła, że wciąż są wolne miejsce, bo - jak się wyraziła - turyści sugerują się pogodą. W Sylwestra to, czy na stokach jest mniej, czy więcej śniegu, nie ma aż takiego znaczenia, jak podczas ferii. Gdy spadnie śnieg, gości będzie więcej - powiedziała.

W Wiśle właściciele ośrodków narciarskich nie obawiają się, że zabraknie śniegu na stokach. W mroźne dni dzięki armatkom nagromadzili go nawet ponad 70 cm. Wprawdzie może się zdarzyć, że przyjdzie jakieś duże ocieplenie połączone z deszczem kilka dni pod rząd, ale mimo wszystko na ferie dla województwa śląskiego śniegu nie powinno zabraknąć. Mówię tu m.in. o ośrodkach Siglany, Nowa Osada czy przy hotelu Stok, które dysponują jego sporą ilością. Zainwestowali w armatki - powiedział Tadeusz Papierzyński.

Samorząd Wisły zorganizował w tym sezonie lodowisko w centrum kurortu. Ono się sprawdziło w okresie noworocznym, gdy temperatury nie sprzyjały narciarzom. Frekwencja była duża. To był strzał w dziesiątkę. Liczymy, że w ferie też znajdzie się wielu amatorów - powiedział Papierzyński. W Szczyrku lodowiska w tym roku nie będzie. W górach tradycyjnie będą kuligi.