Policja wyjaśnia okoliczności środowego dachowania busa na autostradzie A4 w Budach Łańcuckich na Podkarpaciu. Samochodem podróżowało 6 osób - wśród nich było 9-letnie dziecko.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Bus dachował w środę po godz. 17 na autostradzie A4 na jezdni w kierunku Rzeszowa. Wypadek miał miejsce w miejscowości Budy Łańcuckie w powiecie łańcuckim.
Jak wstępnie ustalili policjanci, kierujący busem marki Mercedes zjechał z jezdni i wjechał na barierki ochronne. Doszło do dachowania - relacjonował w rozmowie z RMF FM rzecznik łańcuckiej policji komisarz Wojciech Gruca.
Busem podróżowali obywatele Ukrainy - 5 osób dorosłych i jedno 9-letnie dziecko.
Dwie osoby trafiły do szpitala. To kierowca oraz jedna z pasażerek. Zostali już wypisani - przekazał RMF FM kom. Gruca.
Badanie wykazało, że kierowca busa był trzeźwy. Policja będzie wyjaśniać, dlaczego wjechał w barierki.
Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Łańcucie przekazała, że jako pierwsi pomocy na miejscu wypadku udzielili żołnierze z Wojskowej Straży Pożarnej z 23 Bazy Lotnictwa Taktycznego oraz z wojskowej karetki z 21 Brygady Strzelców Podhalańskich. Jak wyjaśniono, przejeżdżali oni tamtędy w kolumnie.