Policjanci z Poznania ostrzegają przed złodziejami, którzy wracają do starych technik kradzieży. Jedną z nich jest tak zwana metoda "na koło", gdzie celowo uszkadzają jedno z nich, by następnie ukraść wartościowe rzeczy z pojazdu. Tak ponad 7 tysięcy złotych stracił mężczyzna, który wybrał się...na giełdę.

REKLAMA

Poznańscy policjanci ostrzegają przed złodziejami, którzy dokonują kradzieży metodą "na koło". W ubiegłym tygodniu mieszkaniec Poznania stracił w ten sposób kilka tysięcy złotych. Mężczyzna wybrał się w godzinach porannych na giełdę samochodową. Kiedy chciał wrócić do domu, wsiadł do auta i po przejechaniu kilkudziesięciu metrów zauważył kontrolkę, która wskazywała niskie ciśnienie w oponach. Po wyjściu z samochodu okazało się, że nie ma powietrza w oponie. Zaczął więc wymieniać zepsute koło.

Po krótkim czasie 43-latek zauważył na przednim siedzeniu pasażera brak torby z zawartością gotówki w kwocie blisko 7 tysięcy złotych, kart płatniczych, dokumentów tożsamości oraz innych rzeczy osobistych. Dodatkowo okazało się, że opona w pojeździe została celowo uszkodzona - przecięta w trzech miejscach. Wtedy zawiadomił o sprawie Policję - przekazuje mł. asp. Marta Mróz z poznańskiej policji.

Metoda "na koło" to jedna z metod, którą posługują się złodzieje. Kradzieże zaczynają się od uszkodzenia opony we wcześniej wytypowanym samochodzie - przypominają policjanci. Auto nie jest wybrane przypadkowo.

Sprawcy obserwują swoją ofiarę, a następnie uszkadzają oponę. Później czekają na dogodny moment, aż potencjalny poszkodowany zostawi w samochodzie swoje rzeczy, zatrzyma się i opuści pojazd. Wtedy złodzieje kradną gotówkę.