Sąd Rejonowy w Ostrowie Wielkopolskim wydał wyrok w głośnej sprawie znęcania się nad kotem. Skazana została 47-latka, która pozwoliła swojej córce na taką zabawę ze zwierzęciem, która zagrażała jego zdrowiu i życiu. Co więcej, nagrywała tę sytuację, a film trafił do sieci.

REKLAMA

  • Jest wyrok dla kobiety z Ostrowa Wielkopolskiego, która filmowała, jak jej kilkuletnia córka znęcała się nad kotem.
  • Kaliskie Stowarzyszenie Pomocy dla Zwierząt "Help Animals" informuje, że skrzywdzony zwierzak ma dziś kochający dom.
  • Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl

Córka krzywdziła kota, a matka się śmiała

Wyrok, który zapadł w czwartek, dotyczył historii z marca 2025 r. Wtedy do sieci trafiło nagranie, na którym widać było, jak kilkuletnia dziewczynka znęca się nad małym kotkiem.

Najpierw dziecko z całej siły rzuciło półrocznym zwierzęciem do basenu z piłkami, a następnie, trzymając kota za tylne łapy, kręciło się dookoła własnej osi.

Autorką nagrania była matka dziewczynki, która nie reagowała na zachowanie córki. Na filmiku słychać było jej śmiech i wypowiedziane do zwierzęcia słowa: "Zobacz, co ci twoja pani robi".

Kaliskie Stowarzyszenie Pomocy dla Zwierząt "Help Animals" złożyło zawiadomienie na policję ws. znęcania nad zwierzęciem i zabrało kota pod opiekę. Postępowanie wszczęła ostrowska prokuratura rejonowa.

47-letnia Grażyna R. została oskarżona o znęcanie się nad kotem poprzez dopuszczanie do zadawania mu bólu i cierpienia przez swoją 7-letnią córkę.

Jaki wyrok wydał sąd?

W czwartek zapadł wyrok. Sąd Rejonowy w Ostrowie Wielkopolskim skazał kobietę na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata. Sędzia Dominika Gawłowska zasądziła też dozór kuratora, zakaz posiadania zwierząt przez 6 lat i nawiązkę w wysokości 4 tys. zł na rzecz jednej z organizacji prozwierzęcych.

Na sali rozpraw nie było oskarżonej. W prokuraturze kobieta przyznała się do winy.

Na nagraniu widać było dokładnie, że oskarżona miała pełną świadomość tego, co się dzieje z kotem. Sama użyła sformułowania, że kot jest maltretowany przez swoją panią. Nieprawidłowości osobowościowe spowodowały, że krzywdzenie kota powodowało u niej rozbawienie. Jednakże miała ona wiedzę, co robi, jakie jest znaczenie podejmowanych przez nią działań - powiedziała sędzia podczas uzasadnienia wyroku.

Na decyzję o warunkowym zawieszeniu wykonania kary wpłynęło to, że kobieta nie była wcześniej karana. Z zeznań świadków wynikało, że w przeszłości starała się dokarmiać bezdomne koty.

Karygodne zachowanie było jedynie incydentem w jej życiu. Nie można stwierdzić, że to zachowanie jest wynikiem sadyzmu czy demoralizacji oraz celowego zadawania kotu bólu - powiedziała sędzia.

Wyrok nie jest prawomocny.

"Krzywda zwierząt nie może być bagatelizowana"

Głos po wyroku ws. krzywdzenia kota zabrało w mediach społecznościowych Kaliskie Stowarzyszenie Pomocy Dla Zwierząt Help Animals.

"Kacperek dziś żyje w spokojnym, kochającym domu. Jest otoczony troską, ciepłem i cierpliwością. Powoli, krok po kroku, odzyskuje zaufanie do ludzi. To jego historia była impulsem, by tak wielu z Was mówiło jednym głosem: krzywda zwierząt nie może być bagatelizowana" - podkreślono.

"Głos Kacperka został wysłuchany. A jego historia ma szansę stać się symbolem, że za znęcanie nad zwierzętami naprawdę można ponieść konsekwencje" - czytamy we wpisie organizacji.