Trzy osoby w wieku od 22 do 31 lat zginęły w wypadku w pobliżu miejscowości Sędańsk koło Szczytna w woj. warmińsko-mazurskim. Samochód wpadł tam do rzeki. Po dwóch godzinach 300 metrów dalej został znaleziony żywy mężczyzna.

REKLAMA

Do tragicznego wypadku doszło w Sędajsku na lokalnej drodze prowadzącej ze Szczytna do wsi Witówko. W okolicach mostu na rzece Sawicy do wody wpadła skoda fabia, którą podróżowały cztery osoby.

Strażacy dostali zgłoszenie o samochodzie, który najpierw dachował, a później wpadł do rzeki Sawica.

Z pojazdu, który był w wodzie, służbom udało się wyciągnąć trzy osoby: dwóch mężczyzn i kobietę. Były reanimowane, ale nie udało się przywrócić im czynności życiowych. Ofiary śmiertelne to młodzi ludzie w wieku 22, 25 i 31 lat. Policja nie ujawnia, czy byli ze sobą spokrewnieni. Wiadomo, że wszyscy są mieszkańcami powiatu szczycieńskiego.

Dwie godziny po wypadku odnaleziony został mężczyzna. Był w szuwarach, 300 metrów od samochodu. Został odwieziony do szpitala, który dziś przed południem opuścił.

"Osobą, która trafiła do szpitala jest 25-letni mężczyzna. Nic mu się poważnego nie stało, trafił jedynie na obserwację i właśnie jest wypisywany ze szpitala, mamy nadzieję, że jeszcze dziś go przesłuchamy, że pozwoli na to stan tego człowieka. Nie chodzi mi tu o jego zdrowie, ale stan trzeźwości, ponieważ w czasie zabierania do szpitala ten mężczyzna był pod wpływem alkoholu" - powiedział prokurator rejonowy w Szczytnie Artur Bekulard.

Na razie nie wiadomo, dlaczego ten mężczyzna był poza samochodem - czy wydostał się sam, czy wypadł z auta.

Ponieważ w aucie był fotelik dziecięcy strażaccy nurkowie przeszukiwali też rzekę, by sprawdzić, czy w wodzie nie ma dziecka. Okazało się, że nie podróżowało autem.

W miejscu, w którym doszło do wypadku rzeka Sawica ma ok. 1-1,2 m. głębokości. Z mostu do lustra wody także jest około metra.

Na miejscu wciąż pracują policyjni technicy pod nadzorem prokuratora, który wyjaśniają okoliczności tragedii. Dziś rano z rzeki Sawicy wydobyto feralną skodę.