Do wypadku na zamarzniętym jeziorze Jeziorak (woj. warmińsko-mazurskie) doszło ostatniej nocy. Kierowca Skody zderzył się z pomostem do cumowania jachtów. Policjanci ustalili jego lokalizację dzięki samochodowemu systemowi bezpieczeństwa.

REKLAMA

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

Wspomniane zdarzenie rozegrało się we wtorkową noc. Kilka minut po godz. 23:00 Centrum Powiadamiania Ratunkowego przekazało policjantom, że zadzwonił do nich mężczyzna, oświadczając, że jest w miejscowości Siemiany i uderzył autem w latarnię.

W tym samym czasie do oficera dyżurnego wpłynęło automatyczne zgłoszenie z samochodu. Pojazd zaraportował, że do wypadku doszło w okolicy iławskiej ekomariny - ok. 15 km na południe od Siemian.

Funkcjonariusze pojechali najpierw sprawdzić okolice plaży i mariny, gdzie zastali 59-letniego mężczyznę i uszkodzoną Skodę. Okazało się, że to mieszkaniec Iławy, który wjechał na zamarznięte jezioro Jeziorak i na wysokości ul. Kajki zderzył się z pomostem do cumowania jachtów.

Kierowca miał ponad promil alkoholu w organizmie. Odebrano mu prawo jazdy i osadzono w celi.

"Naturalne zbiorniki wodne nie zamarzają równomiernie. Grubość lodu może różnić się nawet na niewielkiej powierzchni. Szczególnie zdradliwe są rzeki oraz kanały, gdzie ruch wody powoduje, że lód jest znacznie cieńszy niż na stawach czy jeziorach. Poza tym lód ma to do siebie, że jest śliski i już samo to może być niebezpieczne" - przypominają policjanci.