46-letni mężczyzna podejrzany o sprzedaż nielegalnego oprogramowania diagnostycznego miał w jednym ze swoich laptopów niedozwolone treści. Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzuty.
- Zatrzymany w Warszawie 46-latek sprzedawał oprogramowanie samochodowe, które mogło nabyć 61 osób.
- W komputerze mężczyzny funkcjonariusze znaleźli również nielegalne treści.
- Grozi mu do 15 lat więzienia. Co jeszcze ukrywał?
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Wszystko zaczęło się od zawiadomienia złożonego przez producenta znanej marki samochodowej i dotyczyło kradzieży własności przemysłowej. Z przekazanych informacji wynikało, że mężczyzna oferuje na jednym z portali internetowych sprzedaż oprogramowania należącego do firmy.
Jak ustalili policjanci, chodziło o program komputerowy służący do diagnostyki pojazdów, umożliwiający m.in. odczyt i kasowanie błędów silnika. Analiza zgromadzonego materiału dowodowego pozwoliła funkcjonariuszom odtworzyć mechanizm działania sprawcy i wytypować autora ogłoszeń.
Śledczy ustalili również, że 46-latek przebywa obecnie w Warszawie. Na polecenie Prokuratury Okręgowej we Włocławku policjanci zabezpieczyli należące do niego laptopy. Z ich zawartości wynikało, że mężczyzna sprzedał nielegalne oprogramowanie wraz z plikami umożliwiającymi obejście zabezpieczeń producenta co najmniej 61 osobom.
Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Podczas przeszukania jednego z laptopów kryminalni znaleźli niedozwolone treści z udziałem małoletnich. Z ustaleń śledczych wynika, że 46-latek miał je nie tylko posiadać, ale również rozpowszechniać.
W minionym tygodniu, we współpracy z policjantami z Warszawy, mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do Prokuratury Okręgowej we Włocławku, gdzie usłyszał zarzuty posiadania i rozpowszechniania treści z udziałem małoletnich oraz kradzieży własności przemysłowej. O jego dalszym losie zdecyduje sąd. Grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności.