Wewnętrzna kontrola w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim wykazała brak dokumentacji w sprawie zabiegu dla syna senatora Koalicji Obywatelskiej Tomasza Lenza - to wnioski, do których dotarł reporter RMF FM Michał Dobrołowicz. W połowie tygodnia lecznica ma przedstawić raport w tej sprawie.

REKLAMA

  • Wirtualna Polska poinformowała, że w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim wykonano zabieg medyczny dla syna senatora KO Tomasza Lenza bez kolejki i dokumentacji.
  • Reporter RMF FM ustalił, że wewnętrzna kontrola w placówce medycznej faktycznie wykazała brak dokumentacji w sprawie zabiegu.
  • Polityk odrzuca zarzuty i kieruje do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez dyrektora szpitala w Aleksandrowie Kujawskim.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Wirtualna Polska napisała we wtorek 7 kwietnia, że w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim w połowie marca doszło do nieprawidłowości przy organizacji zabiegu medycznego, który miał zostać wykonany dla osoby z najbliższej rodziny senatora Koalicji Obywatelskiej Tomasza Lenza.

W artykule WP wskazano, że zabieg u członka rodziny polityka KO miał się odbyć poza standardową procedurą, bez formalnej zgody i dokumentacji medycznej, a także bez kolejki. W udzielaniu pomocy medycznej mieli uczestniczyć - jak informuje WP - ordynator chirurgii i anestezjolog, którzy w tym czasie pełnili dyżur na różnych oddziałach.

Tego samego dnia do sprawy odniósł się sam senator, pisząc w przekazanym mediom oświadczeniu, że "przedstawiony materiał nie oddaje rzeczywistego przebiegu zdarzeń dotyczących świadczenia zdrowotnego udzielonego mojemu małoletniemu synowi". "Zabieg został wykonany w warunkach szpitalnych przez lekarzy pełniących w tym dniu dyżur, z zachowaniem właściwych procedur medycznych. Ze względu na charakter świadczenia oraz bezpieczeństwo dziecka nie było możliwe przeprowadzenie go w warunkach przychodni lekarza rodzinnego" - napisał, dodając, że "nieprawdziwe są również twierdzenia o braku dokumentacji czy braku zgody na zabieg".

Dwa dni później, w czwartek, dyrektor Szpitala Powiatowego w Aleksandrowie Kujawskim Mariusz Trojanowski poinformował Polską Agencję Prasową, że komisja wewnętrzna pod jego przewodnictwem prowadzi w placówce medycznej postępowanie wyjaśniające. Niestety, potwierdzają się opisane przez Wirtualną Polskę informacje. Taki zabieg rzeczywiście miał miejsce, odbył się z pominięciem obowiązujących procedur, a w szpitalu nie ma dokumentacji zabiegu, która jest wymagana przez przepisy prawa - powiedział.

Wewnętrzna kontrola wykazała brak dokumentacji medycznej

Reporter RMF FM Michał Dobrołowicz dotarł w poniedziałek do wniosków wewnętrznej kontroli w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim, która faktycznie wykazała brak dokumentacji medycznej w sprawie zabiegu dla syna senatora KO. W połowie tygodnia lecznica ma przedstawić raport w tej sprawie.

Choć formalnie postępowanie wyjaśniające w szpitalu powinno zakończyć się we wtorek, to - jak informuje nasz dziennikarz - główny wniosek z kontroli jest taki, że w placówce medycznej nie ma dokumentacji, która byłaby podstawą do rozliczenia zabiegu z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Blisko końca jest też kontrola NFZ w tej sprawie. W najbliższym czasie decyzję o ewentualnym wszczęciu postepowania podejmie też Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej, który działa przy Naczelnej Izbie Lekarskiej.

Senator kieruje sprawę do prokuratury

Broni nie składa również senator KO, który wspólnie z żoną wydał w niedzielę oświadczenie. Małżeństwo podkreśla w nim, że artykuł WP "uderzył nie w polityka, ale w rodzinę i dobro oraz poczucie bezpieczeństwa ich małoletniego syna"; zwraca uwagę na falę hejtu i agresji.

Tomasz Lenz wskazał, że w jego ocenie Wirtualna Polska dopuściła się trzech kłamstw - pierwszym nazwał doniesienia o tym, jakoby małoletnie dziecko zostało przyjęte bez kolejki, drugim kłamstwem miało być stwierdzenie, że nie było zgody na zabieg, a trzecim - że zabieg odbył się bez dokumentacji. Posiadamy tę dokumentację wraz z opisem stanu fizycznego i psychicznego dziecka - mówił polityk na nagraniu zamieszczonym na Facebooku, prezentując tę opinię przed kamerą.

Dokumentację z zabiegu 13-letniego dziecka posiadają rodzice i z tego co już wiadomo kontrolerzy z NFZ, a także Izba Lekarska w Toruniu. Natomiast dyrektor szpitala rozpowszechnia w mediach informacje, jakoby jej nie posiadał. W związku z tym kierujemy do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez dyrektora szpitala w Aleksandrowie Kujawskim - poinformował.

Jego żona dodała, że nie pozostawią "tych kłamstw bez reakcji". Dosyć fali hejtu. Dosyć tej agresji. Postanowiliśmy dochodzić ochrony naszego dobrego imienia oraz bezpieczeństwa naszego małoletniego syna na drodze prawnej. Myślę, że każdy rodzić postąpiłby podobnie w naszej sytuacji - podkreśliła Anna Lenz.