Jest finał skandalu, do którego doszło na lekcji religii w Szkole Podstawowej nr 10 w Puławach. Zakonnica wyrażała tam kontrowersyjne opinie o Rafale Trzaskowskim, Donaldzie Tusku i Karolu Nawrockim. Komisja uznała, że kobieta "uchybiła godności zawodu nauczyciela". O sprawie pisze portal Wirtualna Polska.
- Komisja oceniła, że zakonnica prezentowała własne preferencje polityczne, co jest sprzeczne z programem nauczania religii.
- Za najbardziej niestosowne uznano wypowiedzi dotyczące Karola Nawrockiego.
- Chcesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl
Do zdarzenia doszło w maju ubiegłego roku w jednej z klas ósmych Szkoły Podstawowej nr 10 w Puławach. Trwała wówczas kampania prezydencka pomiędzy pierwszą a drugą turą wyborów, w której rywalizowali kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski oraz popierany przez PiS Karol Nawrocki.
Lekcja religii - jak uznała komisja - przerodziła się w prezentację osobistych przekonań politycznych zakonnicy.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych fragmentów zajęć były wypowiedzi zakonnicy dotyczące Rafała Trzaskowskiego. Prowadząca religię stwierdziła w pewnym momencie, że "szkoda, iż na Trzaskowskim mama nie popełniła aborcji".
Nie pamiętacie, co powiedział pan Trzaskowski? To było szokujące. Ja byłam przy tym, akurat oglądałam. Daję wam słowo, zniosę to średniowieczne prawo, aborcja na życzenie. Byłam tym bardzo mocno zirytowana, tak powiedziałam przy siostrach: proszę sióstr, szkoda, że na Trzaskowskim mama nie popełniła aborcji. To jego byśmy dzisiaj nie mieli - przytacza słowa portal wp.pl.
Komisja dyscyplinarna jednoznacznie oceniła tę wypowiedź jako rażąco sprzeczną z art. 30 i 38 Konstytucji RP - zasadą poszanowania godności osoby ludzkiej i ochrony życia - a także z celami wychowawczymi szkoły oraz programem nauczania religii.
Podczas tej samej lekcji zakonnica komentowała również aktualną sytuację polityczną w kraju, odnosząc się do osoby Donalda Tuska. Jak stwierdziła, "mamy premiera Niemca" i "my pod zaborami niemieckimi byliśmy już w historii".
Choć nauczycielka tłumaczyła później, że nie odnosiła się do narodowości premiera, lecz do "urzędu", komisja nie miała wątpliwości co do charakteru tej wypowiedzi i uznała, że "nie była to wypowiedź neutralna, a stanowiła prezentację preferencji politycznych, dezinformowała uczniów w zakresie faktów dotyczących osoby polskiego premiera oraz naraziła ich na przekaz nieadekwatny do celu zajęć religii".
Szczególnie surowo oceniono fragment lekcji dotyczący Karola Nawrockiego. Zakonnica, odnosząc się do medialnych doniesień o jego młodzieńczych kontaktach ze środowiskami kibolskimi, mówiła uczniom: W młodym wieku to jest normalne, że ktoś komuś strzeli.
Zdaniem komisji była to wypowiedź wyjątkowo niebezpieczna wychowawczo, bo "wyrażała przyzwolenie dla konfrontacji fizycznej jako sposobu funkcjonowania w grupie lub rozwiązywania konfliktów przez osoby młode".
Komisja stwierdziła, że "normalizowanie zachowań siłowych należy uznać za niewychowawcze i sprzeczne z programem profilaktyczno-wychowawczym szkoły", a sama postawa legitymizująca jakiekolwiek formy agresji "zaprzecza standardom wychowawczym i stanowi naruszenie obowiązków nauczyciela".
Na lekcji poruszono również wątek kawalerki przejętej przez Karola Nawrockiego od starszego mężczyzny z Gdańska.
Zakonnica mówiła do uczniów, że "pijakowi, alkoholikowi zapłacił za mieszkanie, dlatego że on powinien być wysiedlony, bo przepił i nie płacił czynszu".
Dał mu do śmierci mieszkać, a po śmierci bierze mieszkanie. Kto by z nas, bez żadnej korzyści materialnej, opłacił, wykupił, żeby tylko on miał do śmierci gdzie mieszkać? Robimy awanturę o 40 metrów, a ile apartamentów w Warszawie mają - przytacza słowa portal.
Nagranie z lekcji upubliczniła posłanka Obywatelskiej Marta Wcisło - sprawa została skierowana do rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli.
Komisja uznała, że zakonnica "uchybiła godności zawodu nauczyciela" i ukarała ją naganą z ostrzeżeniem. Jak podaje WP, kobieta nie pracuje już w Szkole Podstawowej nr 10 w Puławach.