Na cmentarzu komunalnym Doły w Łodzi pochowano w środę ekshumowane przez IPN z bezimiennych grobów ofiary terroru komunistycznego - Stanisława Dolewskiego oraz dwóch żołnierzy podziemia zbrojnego Mariana Sobolczyka i Jana Majewskiego ps. Śmiały.

REKLAMA

Po ponad 70 latach szczątki ofiar komunistycznego terroru spoczęły w głównej alei cmentarza komunalnego Doły.

Po tak wielu latach jesteśmy w stanie przywrócić tożsamość i pamięć ofiarom zbrodni komunistycznych, które miały być zapomniane przez pokolenia Polaków po II wojnie światowej. Poprzez takie uroczystości przybliżamy społeczeństwu historie polskich patriotów, ich poświęcenie i aktywność społeczną oraz wojskową. To oddanie hołdu wszystkim Polakom, którzy zostali zamordowani przez sowieckich kolaborantów. To nasz obowiązek - powiedział dyrektor łódzkiego oddziału IPN Dariusz Rogut.

Wskazał, że chowani w środę polscy patrioci podjęli walkę z komunistyczną władzą po 1944 roku na różnych frontach. Jak zaznaczył, jedna z żegnanych ofiar Stanisław Dolewski był kupcem, który został zamordowany za to, że według wojskowego sądu udzielił pożyczki Polskiemu Stronnictwu Ludowemu na przedwyborczą kampanię.

Żegnamy też Mariana Sobolczyka, przedwojennego żołnierza Wojska Polskiego, który po wojnie nawiązał kontakt z żołnierzami oddziału partyzanckiego konspiracji antykomunistycznej i zginął w niewyjaśnionym okolicznościach w więzieniu, prawdopodobnie zamordowany przez strażników więziennych. Z kolei Jan Majewski ps. Śmiały przed wojną był funkcjonariuszem służby więziennej, następnie żołnierzem AK, a po wojnie jako strażnik więzienia w Sieradzu zorganizował komórkę Konspiracyjnego Wojska Polskiego przygotowując ucieczkę osadzonych w tym miejscu żołnierzy. Został aresztowany w 1947 r. i dwa dni później najprawdopodobniej zamordowany w areszcie - wyjaśnił Rogut. Ich ciała pochowano potajemnie w bezimiennych grobach na łódzkim cmentarzu Doły.

Dziś wybrzmiewać muszą trzy nazwiska: Dolewski, Majewski, Sobolczyk. Powinniśmy je cały czas powtarzać. Musimy przywoływać ich nazwiska dlatego, że oprawcy, przedstawiciele władzy komunistycznej, życzyli sobie, żeby te nazwiska z kart historii zniknęły. Aby nigdy nikt o tych bohaterach i patriotach nie pamiętał. Dlatego dziś w sposób wyjątkowo szczególny powinniśmy pochylić się nad ofiarą ich życia i życiem - podkreślił podczas uroczystości wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński.

Wiceprezydent Łodzi Adam Wieczorek dodał, że wspominani w środę patrioci nie są i nie będą już bezimienni, choć władza komunistyczna dążyła do tego, by zetrzeć ich imiona, nazwiska i pamięć, ponieważ stawiali opór.

W uroczystości pogrzebowej oprócz władz samorządowych, przedstawicieli IPN i innych instytucji, uczestniczyły także rodziny pomordowanych. Wuju, nigdy cię nie poznałam. Znałam twoją matkę, dzieci, żonę, wnuki, prawnuki. Długo rodzina łudziła się, że może zostałeś wywieziony i zamordowany. Niestety, stało się inaczej. Zrobiłeś to, co należało do twoich obowiązków. Dzięki odnalezieniu twojego ciała, możesz zostać pochowany i rodzina będzie mogła składać kwiaty na twoim grobie i dziękować ci za to, co zrobiłeś - mówiła krewna jednej z ofiar.

Jak powiedział dr Krzysztof Latocha z Bura Poszukiwań i Identyfikacji Oddziału IPN w Łodzi, szczątki pochowanych w pojedynczych bezimiennych mogiłach odnaleziono podczas prac poszukiwawczych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego na terenie łódzkiego cmentarza katolickiego Doły prowadzonych w 2017 i 2018 roku.

To trzy pierwsze zidentyfikowane ofiary. Przebadane pod kątem archeologicznym i ekshumacyjnym miejsca udało się zlokalizować na podstawie zapisów w dokumentach, aktach śledczych znajdujących się w archiwum IPN oraz kancelarii cmentarnej - wyjaśnił.