Od lat mówi się o depopulacji Łodzi. Według oficjalnych danych GUS, miasto traci mieszkańców w rekordowym tempie. Jednak łódzcy urzędnicy mają na ten temat zupełnie inne zdanie i przedstawiają własne wyliczenia.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Według Głównego Urzędu Statystycznego Łódź zmaga się z poważnym kryzysem demograficznym. Statystyki są nieubłagane - od 2002 roku liczba mieszkańców miasta spadła z ponad 785 tysięcy do nieco ponad 655 tysięcy. To ubytek przekraczający 130 tysięcy osób. Takie dane sprawiły, że Łódź została okrzyknięta najszybciej wyludniającym się miastem w Polsce.
Jednak łódzcy urzędnicy nie zgadzają się z tą czarną wizją. Ich zdaniem, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, a dane GUS są niedokładne, bo opierają się wyłącznie na meldunkach.
Opublikowane w 2022 r. wyniki Narodowego Spisu Powszechnego 2021 pokazały, że zamieszczane wcześniej niekorzystne dla Łodzi prognozy GUS-u, zakładające, że ubytek ludności Łodzi będzie znacznie większy (prognoza z 2017 r. zakładała, że będzie nas w 2021 r. 660 tys.), nie sprawdziły się. Spis pokazał, że w 2021 r. mieliśmy ponad 670 tysięcy mieszkańców - zaznacza Tomasz Jakubiec, dyrektor Biura Strategii Miasta w Urzędzie Miasta Łodzi w rozmowie z Portalem Samorządowym.
To jednak nie wszystko. Miasto dysponuje jeszcze innymi, bardziej nowoczesnymi narzędziami do szacowania liczby mieszkańców.
Mamy badania nocnych logowań na telefony komórkowe, które były realizowane w podobnych okresach jak badania GUS. Według naszych danych liczba mieszkańców wynosiła wtedy prawie 760 tysięcy, zamiast 660 tys., jak podaje GUS. Na wyższą liczbę mieszkańców wskazuje także zużycie mediów, w tym wody - podkreśla Jakubiec.
Dlaczego więc dane tak bardzo się różnią? Klucz tkwi w metodologii. GUS opiera się na liczbie osób zameldowanych, tymczasem w Łodzi mieszka i pracuje wielu cudzoziemców oraz studentów, którzy nie mają meldunku.
Według szacunków miasta, w Łodzi przebywa około 68 tysięcy obcokrajowców, w tym wielu Ukraińców i studentów.
Osoby te często nie mają meldunków, zatem nie figurują w oficjalnych statystykach. A dodam, że biorąc po uwagę liczbę ludności dziennej, to szacowana liczba osób przebywających w Łodzi wynosi ponad 842 tysiące - twierdzi Tomasz Jakubiec.
Problem depopulacji dotyczy jednak całej Polski. Na koniec 2024 roku liczba ludności kraju wyniosła 37,49 mln, czyli o około 157 tysięcy mniej niż rok wcześniej. Liczba osób w wieku przedprodukcyjnym (0-17 lat) wyniosła niespełna 6,8 mln - to o około 100 tysięcy mniej niż rok wcześniej. W porównaniu z 2000 rokiem ubyło ponad 2,5 mln dzieci i młodzieży, a względem 1990 roku - ponad 4,3 mln.